2.10.16

Podsumowanie wakacji.

     Gdy patrzę na datę w kalendarzu to aż mnie krew zalewa... ale jak to jutro uczelnia?! Wierzyć się nie chce, jak szybko zleciały te trzy miesiące. Wciąż pamiętam, jak cieszyłam się nadchodzącym wolnym. W tym roku wakacje przeleciały mi przez palce. Wypadło mi bardzo dużo pojedynczych wyjazdów, że ostatecznie mało co siedziałam w swoim studenckim pokoiku. Byłam w domu aż dwa razy (chyba jestem najgorszym dzieckiem na świecie) - by pilnować psa w lipcu - i - bo wypada - we wrześniu. Pech chciał, że trafiłam na remont łazienki i atmosfera w domu nie była zbyt przyjazna. Dodatkowo zjechał też mój brat, więc było tłoczno i ciasno. 
Ale obyło się bez ofiar╭( ・ㅂ・)و ̑̑ .

Dorka dostała nowe zabawki - oczywiście piszczące, bo innych nie przyjmuje. Szczęśliwa i smutna zarazem (jak mój portfel - pluszowa świnka za ponad trzy dyszki!), bo nie ma znów się kto z nią bawić ༶ඬ༝ඬ༶. Wiecie co mnie najbardziej jednak rozbroiło? Dorka - noc w noc - wygryzała mnie z łóżka, by spać z Elentharem. Nie jestem pewna, czyj to chłopak ⁀⊙﹏☉⁀. A tak w ogóle byłam zaskoczona, jak moje rodzinne miasto się zmienia. Jest kolorowo, powstało sporo skwerków zieleni, a i ciekawe knajpy otworzono. Żałuję, że byłam tak krótko i nie mogłam przyjrzeć się temu lepiej. Ale, ale, miejmy nadzieję, że w tym roku będę częściej! 

Standardowo trafiłam do "Chińczyka" i tym razem również trafiłam na dziwne rzeczy. Pierwsze co mi wpadło w łapki to organizer na szczoteczki w kształcie królika. Akurat do nowej łazienki. Niestety nie zrobiłam zdjęcia (;•͈́༚•͈̀). Później zobaczyłam prawdopodobnie najbardziej uroczy stołek na świecie. Już mówię, po co go kupiłam. Mam taki zwyczaj, że zwykle rozwiązuję zadania na łóżku, siedząc na podłodze. Więc pomyślałam, że mój tyłek zasługuje na coś wygodniejszego, a wysokość stołka jest idealna! #TłumaczySię.
On wydaje dźwięk podczas siadania :O
Kupiłam też rzecz praktyczną - kosmetyczkę. Zawsze przy wyjazdach marudzę, że nie mam w co zapakować kosmetyków, więc korzystając z okazji, w końcu sobie kupiłam. Jak zwykle i tym razem miałam problem z wyborem wzoru, więc wzięłam.. pierwszą z brzegu.

Wygrzebałam też kilka artykułów biurowych. Oczywiście nie są mi one potrzebne, bo mam ich od cholery, ale kto by się nie skusił?


Zapomniałabym, że kupiłam też buty. Sugerując się, że poprzednie mam tego samego pokroju (ten sam typ) zamówiłam rozmiar 38 (nosze 36). Niestety tym razem są za duże. Ale liczę, że do grubych rajstop będą w miarę - bylebym ich nie zgubiła.


     A na wakacje wybraliśmy się dopiero we wrześniu. W tym roku uderzyliśmy w góry, a konkretniej w Karkonosze. Zatrzymaliśmy się w Szklarskiej Porębie. Ostatni raz byłam tam z rodzicami jeszcze w czasach szkolnych. Miło było znów tutaj się znaleźć. Udało nam się dostać do bardzo fajnego ośrodka Sun&Snow, konkretnie budynek Izery. Bardzo przytulne apartamenty, za całkiem atrakcyjną cenę (a przynajmniej poza sezonem). Mieliśmy kuchnię z pełnym wyposażeniem oraz ogromny balkon. Aż wychodzić się nie chciało. A atrakcją ośrodka jest co sobotni pieczony prosiak.. serio. ʅ(‾◡◝)ʃ.


Z zabawnych rzeczy, wzięliśmy udział w "grze" Szklakiem Ducha Gór, którą organizuje miasto i polega ona na zdobywaniu trzynastu znaków, które należy przerysować na załączonym notesie. Są to szczyty, miejsca, widoki, albo budynki. Dzięki temu możemy odwiedzić wszystkie najciekawsze atrakcje regionu. Było na prawdę zabawnie, mimo faktu, że kilka razy się zgubiliśmy i wędrowaliśmy w kółko (◍•ᴗ•◍). Gdy już wszystko zdobyliśmy, dostaliśmy certyfikat (hah) i nagrodę, która okazała się bidonem na wodę - szkoda, że nie wcześniej, bo byłby to genialny gadżet na szlaku! 
Pojechaliśmy też do Czech by zwiedzić Adrspach, bardziej znane jako "Skalne Miasto". Trafiliśmy na świetnego Czecha, który sterował rejsem po jeziorku. Dawno tak się nie uśmiałam. Przecudny jegomość! Żałuję, że tego nie nagrałam...


W wakacje udało mi się nadrobić kolejne części sagi "Pieśń Logu i Ognia" także jestem już tylko tom do tyłu, ale i tak jestem zadowolona. Przeczytałam kilka mang, aczkolwiek żadna z nich nie zapadła mi w pamięci i raczej nie są godne polecania. Gorzej z anime. Zaczęłam nadrabiać zaległości, ale niczego nie udało mi się jeszcze dokończyć ( ー̀εー́ ).  Nowe serie porzucałam po dwóch-trzech odcinkach. Nie mogę się kompletnie wczuć, w ogóle mnie nie ciekawią. Chyba dam sobie spokój i zabiorę się za pozycje z moich czasów szkolnych (przynajmniej mam sentyment do tamtej kreski). Aha, i grałam w grę (o jaaaa) - Kirby's Dream Land 3.

Bo ja zawsze muszę mieć wszystko rozpisane ^^. 
Najmniej przyjemna część wakacji to ostatni miesiąc. Miałam straszne problemy z rzeczami uczelnianymi. Zaczęło się od praktyk wakacyjnych. Nasza pani pełnomocnik pojawiła się na uczelni dwa razy na początku lipca, czyli nie sposób było uzyskać podpisu. Później olewała nas miesiącami i nie odpisywała na maile. Odezwała się kiedy? W pierwszym dniu mojego wyjazdu! Mimo to zarzekała się, że będzie co tydzień do końca września dostępna, po czym (nagle) powiadomiła nas, że już się tym nie zajmuje. Więc jak rozliczyć rok, gdy nie ma się tego głupiego podpisu? Po zawirowaniach byłam zmuszona napisać podanie o przedłużenie terminu rozliczenia, by w ogóle mieć dostęp do rejestracji. Ostatnie tygodnie to istna nerwówka, kilkukrotna jazda na uczelnie i kolejkon w dziekanacie. Ma-sa-kra. Wczoraj była rejestracja. Pomijając, że w ogóle pominięto przedmioty z mojej specjalizacji (tak, jestem niezarejestrowana, a jutro pierwsze zajęcia) to wszystko poszło po mojej myśli. Najzabawniej było przy seminarium. Przydzielono nam 9 grup, ale każdy chciał tylko do jednego promotora. Jestem jedną z dwunastu szczęśliwców u pana Sławka ~(‾⌣‾~). Na swojej stronie zdążył już zamieścić tematy prac licencjackich (on jago jedyny podaje, u innych można wybrać samemu, ale wiecie, co tu wybrać  z matematyki...). Także ja będę się wykazywać w temacie "Problem Dinitza". Nie martwcie się, ja też nie wiem jeszcze co to. Ponoć coś z teorii grafów. Już sobie wydrukowałam materiał z Księgi i modlę się, by zmusić się do przeczytania tego cuda!

Dwa dni oficjalnie - reszta na zakuwanie w domu.
Musze zrobić jak najwięcej w tym semestrze, bo ostatni szykuje się być najgorszym jak dotąd. Zatem trzymajcie kciuki bym napisała pracę i dobrze opracowała pytania na egzamin licencjacki. No i mam nadzieję, że będę mogła co jakiś czas dać jakiś treściwy post .+:。(ノ・ω・)ノ゙.
I szaleństwo na koniec wakacji - fioletowe włosy (。♥‿♥。)
A jak tam Wasze wakacje? Gotowi na nowy rok akademicki? Jak pierwszy miesiąc w szkole?

16 komentarzy:

  1. zazdroszcze CI tego, ze tak sobie pojezdzilas...Ja w tym roku dwa razy w domu bylam, i to tylko przez to,ze mialam cos do zalatwienia... teraz dopiero styczen albo luty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że ja aż tak daleko od domu nie mieszkam. Jakieś 200 km. Jednak mimo to nigdy nie jest po drodze :<

      Usuń
  2. Ja miałam jechać. I nie wyszło. Nie z mojej winy. :/
    Nadal mamy zablokowany ten dostęp na rejestrację. Jutro będzie śmiesznie.xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie ta nasza uczelnia skutecznie osłabia :D :D :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak wszystkie moje ubrania -> z internetu :D

      Usuń
  4. Wakacje mi też przeleciały jak z bicza strzelił~~ I tak, również dopiero zacznę chodzić na uczelnię :)Fajnie, że wakacje Ci się udały. Boskie są te buty i te artykuły biurowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ledwo pierwszy tydzień mija, a ja już mam dosyć uczelni :D

      Usuń
  5. Te buty wyglądają naprawdę ślicznie *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze nie spodziewałam się aż takiej ilości komplementów na ich temat *^*

      Usuń
  6. Ale słodkie rzeczy upolowałaś. :D
    Mnie również wakacje minęły jak z bicza strzelił. Miałam tyle planów... a mało co wypaliło, jak zwykle. Przede wszystkim stresowałam się wyjazdem.
    Masz tak mało zajęć? I tylko dwa dni w tygodniu? Jeny, jakie życie jest niesprawiedliwe. Chociaż tyle, że tutaj, w Japonii, mogę sobie sama wybierać zajęcia i godziny, więc piątek planuję zrobić sobie wolny. Zawsze coś.
    W Skalnym Mieście i w Karkonoszach byłam kilka razy jako dzieciak i bardzo miło je wspominam. :)
    Powodzenia na studiach i w pisaniu licencjatu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jak zawsze :D Chyba mam dar do wygrzebywania pierdół. Szkoda, że nie udało mi się sfotografować tego króliczka, to dopiero było kawaii ^^.
      Teraz to będę miała w ogóle luźny wtorek, tak na prawdę tylko to laboratorium z rana, bo ucieknie mi przetwarzanie obrazów (nie będzie zajęć <3) a ta nieszczęsna filozofia to tak wiesz.. trzeba, ale nie trzeba ;) Mój kierunek wymaga całkowicie samodzielnej nauki w domu. Jak dla mnie mogłoby w ogóle nie być zajęć, a tylko same egzaminy, bo efekt jest dokładnie taki sam.
      Piękne miejscowości :3

      Usuń
  7. Też w te wakacje pilnowałam psa XD
    Dlaczemu mój chińczyk jest podróbką podróbki i nie ma w nim takich stołków i całej reszty, skandal.
    O, znam te długopisiki. Kaktusowy nawet mam, ale inny wariant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może wszystko do mojego skapuje :D
      To to jest kaktus :OOOOO ?! Dobrze wiedzieć :D

      Usuń
  8. Gdzie są takie sklepy chińskie z takimi fajnymi rzeczami? Ja nigdy nie trafiam na takie :< Chociaż z drugiej strony może i dobrze, bo bym z pustymi rękoma na pewno nie wróciła ;)
    Mega buty o.o
    Powodzenia z pracą licencjacką ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bełchatowie są, nawet dwa! :D
      No niestety, dobrze, że ja też mam do niego daleko ^^'.

      Usuń

slider