5.10.15

Przetrwać rok.

Cześć misiaczki,
no to się zaczęło! Wczoraj miałam rejestrację na ćwiczenia i okazało się, że musimy się rejestrować na wszystko oddzielnie (miało być do grup). Wyszedł z tego niezły harmider, ale wraz z koleżanką ustaliłyśmy sobie plan idealny, który (na szczęście) udało się wcielić w życie. Rejestracja trwała.. jakieś 10 sekund, po tym czasie wszystkie miejsca były zajęte. Jak zwykle uczelnia pokazała się z .. strony, gdyż zabrakło (!) dla ludzi miejsc. Winę ponosi III rok, który wtrynił się w nasze. Szczęśliwie rozszerzyli dzisiaj limit i każdy może ze spokojną głową rozpocząć nowy semestr. 


     Lepszego planu ustalić sobie nie mogłam! Wolny poniedziałek (ciężko wywalczony) czyni trzydniowy weekend! Zaczynam więc tydzień od wtorku i siłowni (jako forma wf), następnie mam okienko, podczas którego zdążę się ogarnąć i obrócić na campus, który jest jakieś 15 min drogi z instytutu. Następnie zaczynam najgorszy przedmiot... programowanie. Zło wcielone! 1.5h klepania kodu, którego w zasadzie i tak nie rozumiem, po to, by wyskakiwały same błędy ;__;. W dodatku ćwiczenia prowadzone przez największy postrach uczelni. Możecie mi zacząć współczuć. Na pocieszenie udało mi się zarejestrować na laboratorium do ponoć najsympatyczniejszego ćwiczeniowcy, chociaż tyle.. 
     Kolejny dzień i kolejny przedmiot widmo. Topologia, czyli zmora każdego studenta matematyki. Krąży legenda, że ktoś rozumie ten przedmiot! A wiecie co jest najgorsze? Mam go z dziekanem. Z obawy przed nim musiałam zrezygnować z angielskiego, który pierwotnie miał być na jego wykładzie. Zmieniłam na e-learning, czyli innymi słowy będę robić zadania w domu przez platformę. Przynajmniej nie muszę dodatkowo jechać na uczelnię. "Pracownia TEXA" to kolejny informatyczny przedmiot. Sama dokładnie jeszcze nie wiem, z czym to się je, ale najprawdopodobniej będzie to przygotowanie do pisania pracy licencjackiej, a dokładniej języka matematycznego za pomocą komputera. 
     Optymistyczny czwartek! Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że po ćwiczeniach będę wolna. Dziękuję za wykład na samym końcu :3. Przygotowanie przed piątkiem, w którym kryje się drugie zło w postaci ANALIZY! D: Facet już nam zapowiedział, że zaliczenie będzie w formie pisemnej i ustnej. Wyobrażacie sobie egzamin ustny z matematyki? Ha, ja tym bardziej.. klepanie dowodów i twierdzeń z pamięci. Nie ma nic gorszego na świecie. 

     Ja wiem, że ten plan wygląda niewinnie. Stosunkowo mało zajęć i krótki czas spędzony na uczelni. Wierzcie mi, że cała główna nauka odbywa się w domu. Miliony zapisanych kartek, nieudane próby rozwiązywania zadań, rozkminianie twierdzeń i jak działają dowody. Matematyka to piękny przedmiot, ale niezwykle wymagający i cholernie trudny. Nie ma mowy o kuciu na pamięć, trzeba wszystko zrozumieć, by cokolwiek rozwiązać. W przeciwnym razie masz problem.
     Z racji tego, że rok szykuje mi się bardzo ciężki, podjęłam decyzję o zrezygnowania z kursu pedagogicznego. Trwa on dwa lata, w tym kilkaset godzin praktyk w szkole.. na co mi to? Nie chcę być nauczycielką (uczniowie też by tego nie chcieli ^^), ale nawet jeśli to stwierdziłam, że zrobię to dopiero po studiach. Nie warto dokładać sobie kolejnych zajęć. Nie teraz. 

Pogoda nas ostatnio wyjątkowo rozpieszcza. Jest tak cieplutko, ale zarazem nieupalnie - praktycznie idealnie. Jesień widać dookoła, wszędzie kolorowe liście, kasztany i żołędzie. Musze koniecznie zabrać aparat na uczelnie, by pokazać Wam, w jakim pięknym miejscu przyszło mi studiować. Taka pogoda mogłaby trwać jak najdłużej. No i można się fajnie ubrać, tyyyle możliwości (: W takim okresie najczęściej sięgam po sprawdzony zestaw sweter + spódniczka + rajstopy. Wygodnie i bardzo dziewczęco. Jesienią w mojej szafie nie może zabraknąć kratki: każdy przyzwyczaił się już do mojego kraciastego szalika, ale w tym roku dostałam tą śliczną spódniczkę. Dziękuję mamusiu :3. 

     Tutaj moje skromne wrześniowe zakupy. Z odzysku, za bardzo niską cenę zakupiłam sobie serię Tokyo MewMew - totalnie nie w moim guście, mam niezłą bekę podczas czytania tomów. Manga wyjątkowo infantylna, głupiutka, miejscami irytująca, ale i tak czytam :D. Niestety z mojej winy zniszczyły się okładki, bo tomy przyszły w stanie idealnym, każdy był oddzielnie zapakowany. Trudno :c. Dalej, będąc w Bełchatowie, skusiłam się na pierwszy tom No Game no Life, Wilczych dzieci (recenzja filmu) oraz jednotomówki Dziewczyn z ruin. Niestety nie miałam jeszcze okazji ich przeczytać, ale zabieram je na najbliższy wykład ^^. 


No i na koniec pytania od Szczerej Marchewki:

1. Jaki jest Twój ulubiony napój?
Jestem kawoholikiem, więc kawa to moje paliwo! Poza tym zielona herbata jaśminowa, mniam.
2. Kolory w których czujesz się najlepiej.
Zdecydowanie ciemne, często jestem odziana w czerń od stóp do głów. 
3. Gdybyś mogła wybrać jakim zwierzęciem chciała byś być, to byłabyś...
Szczerze nie wiem. Z jednej strony wybrałabym ptaka -  niezwykłe posiadać umiejętność latania, czuć lekkość i wolność. Wybór wilka też mi bliski, biegać po lesie i budzić respekt w oczach innych. A jeszcze z innej strony chciałabym być czymś milutkim i futrzanym - do pieszczenia i kochania ^^. Czy to wszystko się wzajemnie nie wyklucza?
4. Ulubione miejsce na świecie.
Gdzieś blisko natury, może to być las, łąka, góry albo polanka nad wodą. Czego chcieć więcej (:
5. Czym się interesujesz?
Mam całkiem sporo zainteresowań. Moim priorytetowym hobby jest oczywiście m&a oraz kultura Japonii, ale to doskonale wiecie. Kocham także malować i rysować, bliska memu sercu jest również fotografia. Uwielbiam przebywać na łonie natury, długie spacery czy wypad rowerowy za miasto. Poza tym gotowanie, grafika komputerowa, obsesyjne słuchanie muzyki, a nawet architektura wnętrz. 
6. Gdybyś mogła zmienić coś w swoim życiu, to co byś zmieniła?
Chciałabym być odważniejsza, nie bać się wszystkich i wszystkiego dookoła. 
7. Jaki jest Twój największy pożeracz czasu?
Zdecydowanie internet.. dobro i zło w jednym. 
8. Rzecz bez której nie opuszczasz domu.
Nie mam takiej rzeczy. Często wychodzę bez portfela, dokumentów i telefonu. Bardzo ciężko się ze mną skontaktować, przez co wiecznie dostaję baty ^^. 
9. Wolisz prysznic czy kąpiel w wannie?
Dłuuuga kąpiel w bardzo ciepłej wodzie. 
10. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
Uwielbiam masło piżmowe do ciała, które własnoręcznie wyrabiają w moim rodzinnym mieście. Obłędnie pachnie i świetnie nawilża skórę. Zapach utrzymuje się cały dzień, a ludzie często pytają, co to za perfumy. 
11. Miejsce w którym chciałabyś spędzić tegoroczne wakacje?
Wakacje już były, ale chciałabym w końcu wyruszyć do Japonii! 

13 komentarzy:

  1. Standard, te elektroniczne zapisy są straszne. Ja nie mam, ale mój luby ma i jest to stresujące. Brak miejsc? Normalka. A potem idź i błagaj dziekanat o łaskę, bo nie policzyli ilu mają studentów. Paranoja.
    Muszę w końcu skończyć Tokjo Mju Mju :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już naprawili ten chaos, wywalając III rok i poserzając grupy. Nowy problem? Brak miejsc siedzących w salach! :D
      Nie czytaj tego zła xD

      Usuń
  2. Mój plan też wygląda niewinnie. Cztery przedmioty + WF i angol. Ale jakie zło kryje się w tych przedmiotach! A u mnie dali za dużo miejsc. Jest problem z grupą w której parę osób jest. Albo będą przenosić do większych albo na chybił trafił wybierać osoby , które do nich przejdą. Zajęcia z innego przedmiotu? No problem. Akurat finanse publiczne wepchnęłam sobie w czwartek, coby we wtorek olać wykład. A tak? Nie wiadomo jak się skończy.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie wywalili III rok z powodu "przepełnienia" grup. Muszą realizować przedmiot w II semestrze z I rokiem, bo zmienili program studiów xD

      Usuń
  3. Ej, jak na II rok, to masz zacny plan i bardzo mało zajęć! Nie narzekaj, mogło być duuużo gorzej, tym bardziej, że udało Ci się wywalczyć ten wolny poniedziałek. U mnie wolny dzień to marzenie - na każdym roku. :/ Ale rozumiem, że niektóre przedmioty są trudne. Od tego są studia, żeby wielu rzeczy nie rozumieć. xD Mnie póki co przeraziła trochę gramatyka klasycznego japońskiego, zapowiada się dość... ciężko. Na szczęście to tylko na jeden semestr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jak napisałam, to są takie przedmioty, które spędzają sen z powiek. No i żaden człowiek nie wytrzymałby kilku przedmiotów matematycznych pod rząd - stąd taka ilość. Powyżej dwóch to za dużo dla umysłu xD

      Usuń
  4. Na moim kierunku akurat zapisy przebiegają bardzo spokojnie. Ostatnio nachodzą mnie takie myśli, że chciałabym studiować jakiś ścisły kierunek, ale jak sobie przypominam, że rozszerzona matematyka w liceum sprawiała mi problemy, to od razu opuszcza mnie ta myśl. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc teraz sobie pomyśl, że licealna matematyka nie ma nic wspólnego z akademicką. Czasami się zastanawiam, po co marnuje się czas w tych szkołach xD

      Usuń
  5. Kierunek jak z kosmosu, ja bym nie ogarnęła.
    Śliczne zdjątko!
    Ech, fajnie, że cię ciagnie do natury, mnie też by ciągnęło, ale mam fobię przed robalami wszelkiej maści ;w;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też się zastanawiam, co mi odbiło, idąc tam. Jest ciężko, grr.
      Jeśli chodzi o takie stworzonka to jedynie boję się żab D: Dobrze, że są tylko w jednym okresie ;P

      Usuń
  6. Każdy plan wygląda niewinne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie problemy na tych uczelniach... ugh, aż mnie ciary przeszyły ;-;. "Ruiny" i "Wilki" mam w planach, w mangową wersję NGNL nie wierzę :V.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój plan wygląda spoko, gratulację za wywalczenie wolnego poniedziałku :D Bardzo lubię oglądać Twoje stylizację, bo zawsze masz coś fajnego XD Tokyo Mew Mew mam jeden tom, który gdzieś przypadkiem, kiedyś wpadł mi w łapki, ale seria jest zbyt słodka jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

slider