30.8.15

Przegląd wakacyjnych zdobyczy [cz.2]

Latem sporą sumkę przeznaczyłam na zakup przeróżniastych pierdół. W mojej szafie zaczęły zalegać prześliczne sukienki, których jakoś wcześniej nie miałam zbytnio okazji nosić. Na początku wakacji miał odbyć się konwent, więc stwierdziłam, że się przebiorę. A żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik, należało dokupić parę rzeczy.

Na pierwszy rzut poszedł blond wig. Niestety z podniecenia nie do końca przemyślałam zakupu, więc zamówiłam go z grzywką. Tak.. ostatni raz miałam taką fryzurę gdzieś w przedszkolu ^^. Obok jak i poniżej możecie zobaczyć jak on na mnie wygląda (nie martwcie się, nie ubrałam się tak publicznie jak coś). W zależności od padającego światła, kolor przybiera barwę pięknego, jasnego blondu aż do okropnej żółci. Wig jest długi, kręcony (o dziwo się nie splątał), ale początkowo wypadały z niego włosy. No i ta nieszczęsna grzywka, która nijak nie pasuje do mojego kształtu twarzy. Dotarło to do mnie jak już złożyłam zamówienie, toteż skusiłam się na jeszcze jeden model. Krótszy, z przedziałkiem po środku i z modnym obecnie efektem ombre. Nie jest to typowy róż, wchodzi w odcienie szarości i gdzieniegdzie fioletu. Ostatecznie to właśnie ten zdecydowałam się założyć do mojego konwentowego stroju. Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia, a sukienkę zostawiłam w domu, więc nie mogę się wam zaprezentować (teraz każdy się cieszy!). Ale efekt musiał być niezły, skoro nawet znajoma mnie nie poznała ^^. Oba wigi zakupiłam na ebay'u, wprawdzie nie pamiętam ceny, ale znając mnie na pewno nie była wysoka.  Także za takie kwoty są na prawdę solidnie wykonane. 


Do całości zabrakło tylko butów. Gdzieś na ebay'u znalazłam świetną ofertę, więc zbyt długo się nie zastanawiałam. Miałam chwilowe obawy odnoście rozmiaru, gdyż posiadam raczej małą stopę. Mój rzeczywisty rozmiar to 36.5, aczkolwiek z podanej tabeli znajdował się on dopiero pod 38. Szczęśliwie są idealne, ani za duże, ani za małe. A dzięki jasnemu kolorowi, stają się uniwersalne do niemalże każdego stroju. 

A parę tygodni później dokupiłam czarne kozaczki. Wprost nie wyobrażam sobie okresu jesiennego bez tego typu obuwia. Pasują do wszystkiego, niezależnie, czy zdecydujemy się na spodnie, spódnicę, czy na sukienkę. Zwykle kupuję podobny model, jakoś nie zwracam szczególnej uwagi, gdy ludzie wokół mi mówią, że skracają i tak już krótkie nogi. Są po prostu ładne i przede wszystkim wygodne, o! 

Tak, wiem, leję wodę. Jakoś nie umiem sklecić żadnego zdania. Musicie mi wybaczyć. Więc żeby nie przedłużać przedstawię wam ostatnią rzecz. Ta sukienka kusiła mnie już od ubiegłego roku, ale udało się ją odkupić od koleżanki, która usilnie starała się jej pozbyć. Znacie moje dobre serce (:P), jak tu jej nie pomóc? 

Sukienka pochodzi ze słynnego sklepu Bodyline. Z tego, co pamiętam, jest to rozmiar M i niestety jest na mnie ciut za duża. Nie spodziewałam się jednak czegoś a'la gorsetu z tyłu, więc umiejętnie zawiązany - pasuje jak ulał! Wiem, że nie widać tego na zdjęciu, ale ma piękny wzór soczystych truskawek, usłanych na blado żółtym tle. Aż miałabym ochotę je zjeść ^^. Jak już wspomniałam, z tyłu znajduje się gorsetowe wiązanie oraz szeroki pas. Dzięki temu można dostosować ubranie do indywidualnego rozmiaru. 

Czekam jeszcze na trzy rzeczy - kurtkę, plecak i kapelusik. I obiecuję już nic nie zamawiać do końca roku! Zbieram na nowy aparat (gdy to piszę, Elenthar się ze mnie śmieje) i jak na razie idzie.. marnie .__. .

PS - przepraszam za głupie miny na zdjęciach - ja mam po prostu taką twarz :D

14 komentarzy:

  1. Masz ładną twarz ^^ nie zauważyłam żadnych głupich min ♡ ta sukienka z Bodyline jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam to, bo kilka osób się mnie pytało o moje "zdziwione miny" :D

      Usuń
  2. Ty i nie namawianie niczego przez tak długo? Powodzenia.;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt we mnie nie wierzy! :C Potworyy!

      Usuń
  3. Ale tu truskawkowo! ^^
    Nie wiem, jak można marnować pieniądze na peruki, skoro można za nie kupić książki, no ale... :D
    Śliczne zakupy. :) Życzę powodzenia w zbieraniu na aparat, ale szczerze mówiąc, też się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam o Twoim zamiarze. ^^''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak by przedłużyć wakacje :D
      A zobaczycie, że uzbieram, zobaczycie. Niedowiarki :U

      Usuń
  4. A mi się w grzywce całkiem podobasz *w*

    OdpowiedzUsuń
  5. Peruki prześliczne, o lat poluję na jakiegoś kręconego, ale coś ewidentnie mi to polowanie nie idzie, może kiedyś, przy okazji jakiegoś cosplayu. ^^"

    OdpowiedzUsuń
  6. Za słodko, za słodko, aaaa! Klimaty myszy to bardziej metalowe rzeczy :< Gdzie kupiłaś te wigi, można wyszarpać informację? :D Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja tak tylko wyglądam jako Sumire-mangozjeb :D Na co dzień to wygląda zupełnie inaczej, praktycznie nic słodkiego :D
      Wigi są z ebay'a. Wystarczy wpisać i wyświetli się pierdyliard aukcji. Ten blond np. tu: http://www.ebay.com/itm/New-Fashion-Womens-Wigs-Multi-Color-Curly-Anime-Cosplay-Party-Costume-Hair-Wig-/151756608128?var=&hash=item2355661280

      Usuń
  7. I tak o to Sumire zalała nas ponownie falą słodkości ;D.
    Bardzo Ci do twarzy w tego typu sukienkach. Grzywka tez Ci pasuje :) Według mnie po prostu taki żółtawy blond Ci nie służy. :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny ten różowy wig, blond też jest spoko, ale ta grzywka >,< (chociaż na pierwszym zdjęciu jest naprawdę ładnie). Kto by się przejmował opiniami innych, czarne kozaczki świetne :D. A ta sukienka po prostu mega słodka *-*.

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne wigi! Moim zdaniem grzywka ci pasuje :) Sukieneczka urocza, podoba mi się strasznie. Może też sobie kiedyś taką sprawię :P

    OdpowiedzUsuń

slider