23.8.15

Przegląd wakacyjnych zdobyczy [cz.1]

Chyba nie byłabym sobą, gdybym nie wydała mnóstwa pieniędzy na pierdoły. Lubię śliczne, acz często niepotrzebne rzeczy - wołają do mnie ze sklepowych półek. w tym poście pokażę Wam, co udało mi się "złowić" nad morzem, a konkretniej w Międzyzdrojach. Okazało się, że nawet tam czyhają na mnie zewsząd pokusy. 
Zacznijmy od tego, że w pierwszym dniu wybraliśmy się na spacer po miasteczku. Pierwsza też skucha! Dotarliśmy do podniecająco brzmiącego "Pasażu pod Gryfem", który w rzeczywistości okazał się być niepotrzebnie wystawionym budynkiem, z bankiem i biedronką na przedzie. Po zakupie lodów (ja ciasteczkowych oczywiście) wydawać by się mogło, że raczej nasz portfel odetchnie z ulgą - nic bardziej mylnego. A czemu? A temu! 

Jeśli miałabym określić, gdzie znajduje się raj, chyba właśnie wskazałabym to miejsce. Niewielki sklepik, schowany między kebabem, a biedronką, od razu przyciągnął nasze spojrzenie. Wewnątrz ciasnego pomieszczenia, suto upchane maskotki, pluszaki i wszystko co słodkie, mięciutkie i proszące: "weź mnie!". Jednym okiem patrzę na Elenthara -ciężko wzdycha, bo już wie, że nie wyjdzie z pełnym portfelem - drugim zerkam na przepiękną, białą sówkę, siedzącą na równie uroczym księżycu. Moja siła woli jest na krańcu wyczerpania, już noga drga aby wejść do środka, ale zerkam jeszcze na malutkie breloczki.. Że, kurnia, 30zł za jeden?! Odchodzę, ale wiem, że jeszcze tu wrócę. Wrócę, na pewno. NA PEWNO!  Niestety.. wróciłam szybciej, niż przyzwoitość na to pozwala. Na moje nieszczęście - sklep był już zamknięty. Ale zew natury znów się odezwał dnia następnego. Wróciliśmy tam z jasno obranym celem wejścia do środka. Tak się też stało. Właścicielką okazała się być przemiła starsza pani, która z miejsca zmiażdżyła nas ceną wspomnianej sówki. 120zł - na pocieszenie - była to pozytywka, którą wiesza się dzieciom nad łóżeczkiem. Pani wspomniała, że są to szwedzkie zabawki (stawiałam dychę, że polskie!) marki Bukowski (żeby Was dobić zostawiam link > Galeria Bukowski). Pokazała nam kilka pluszaków, ale ja już miałam upatrzonego. W kącie siedział sobie niewielki króliczek, rozmiarem wpasowujący się w dłoń. Kolejna niespodziana: to misio w kapturku. Cena 55zł, przeboleję. Płacimy, dostajemy piękna papierową torebkę z logiem firmy (z misiem oczywiście!) i... kilka dni po tym wracamy by kupić słonika. Z tej samej serii ^^. 


Dalsza cześć pobytu jest mniej drastyczna. Poza wydawaniem pieniędzy na lody, gofry, koktajle i inne przyjemności, bo których tyłek puchnie, raczej nic nie wpadało do naszego koszyka. Do czasu trafienia na kiermasz z przeróżniejszymi duperelami. Był to ogromny namiot, w którego wnętrzu umieszczono duże kosze w kilku(nastu?) rzędach. Można tam było znaleźć dosłownie wszystko. Od ubrań, przez artykuły pierwszej potrzeby, po zabawki czy kosmetyki. A zaznaczę, że w samych Międzyzdrojach było tych namiotów przynajmniej cztery. Jeden z nich znajdował się tuż przy naszym noclegu i w zasadzie były tam zarówno najfajniejsze, jak i najtańsze rzeczy. Pierwsze co mi wpadło w łapki to malutki portfelik, którego aktualnie gdzieś zapodziałam przy wypakowywaniu walizki. Różowy, w słodkiego białego misia. Kosztował tylko złotówkę, więc sam wpadł do koszyka. A jeśli zostaniemy na chwilę przy temacie jedno złotówki, to udało mi się wygrzebać lusterka z wizerunkiem dollfie. W pudełku było sporo wzorów, ja zdecydowałam się tylko na cztery, czego później strasznie żałowałam, gdyż następnego dnia już nic się nie zostało :< . Oczywiście wykonanie pozostawia wieeele do życzenia, ale heloł, jeden złoty! Za to ma 3D mojego dzieciństwa, gdy spojrzymy na nie pod różnym kątem to mrugają. 



Kolejny kiermaszowy zakup, tym razem z namiotu na promenadzie, to skarbonka. Cena (19zł) jest stanowczo za duża, jeśli porównamy ją do jakości produktu. Farba odpryskuje, większość była potłuczona (udało mi się wygrzebać jedną całą), kokardka brzydko i nieestetycznie odcięta. Ale czego się nie zrobi dla rilakkumo-podobnego misia! Oczywiście jako skarbonka mi nie służy, ale pięknie wygląda na półce. 


Na koniec zostawiłam wygrzebany w Housie sweterek, którego widziałam ubiegłorocznej zimy. Szczęście mi dopisało, bo zrobiło się zimno na dworze, ja byłam w letnim stroju, a w sklepie czekał na mnie ten misio - w dodatku przeceniony na ok. 30zł i w rozmiarze XS. Co tu więcej pisać? 


Posty tego typu na pewno jeszcze się ukażą, musicie je jakoś wytrzymać :D 
Piszcie, co udało się Wam fajnego złowić.

26 komentarzy:

  1. Tę skarbonkę i sweterek sama bym chciała *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sobie przypomniałam, że jeszcze była ta skarbonka w odcieniu czekolady, ale to takie nie rilakkumowe :D

      Usuń
  2. Ten sweterek... Toż to cudeńko xD Dałabym się pokroić za tyle słodkości <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że ponad rok temu był dostępny w sklepie. Akurat trafiłam na śmieci magazynowe :3

      Usuń
  3. Świetnie zdobycze <3 a świderek mam identyczny!
    Jakbym trafiła do tego raju z myślami *___* portfel momentalnie byłby pusty huehue

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sweterek jest boski! I fajnie, że taki obszerny :3

      Usuń
  4. Ale miałaś szczęście z tym sweterkiem :3 ten misiak jest przesłodki ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że nie mieli tam w ogóle nowych kolekcji, a same resztki z magazynów. Było tam mnóstwo rzeczy typu kuce, disney itp. Każdy by znalazł coś dla siebie.

      Usuń
  5. Sweterek cudowny! Mój dom rodzinny jest w pewnym nadmorskim miasteczku, więc jak tylko uda mi się tam wybrać pod koniec sezonu (przeceeeeeny) lecę buszować po namiotach które jeszcze zostały. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już teraz widziałam, że jest mnóstwo przecen, ale wybieram się jeszcze we wrześniu do Władysławowa, więc znów trochę poszperam :D

      Usuń
  6. W sumie po przeczytaniu tytułu notki bałam się ile tego będzie, ale nie jest
    Pluszaki z wysokiej półki, co? Trzeba przyznać, że skubańce ładne. >.< haha Skarbonka tez przeurocza, no i sweterek, który chyba podbił serca czytelników, genialny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że to dopiero część pierwsza i nie pokazuję wszystkiego? :D
      No niestety, ale jak ktoś ma pluszakowego świra to i tak kupi. Może nie dojeść, ale kupi :D

      Usuń
  7. Pluszaki przesłodkie! No ale ja uwielbiam takie rzeczy. ^^
    Jejku, sweterek jest wspaniały! Chciałabym taki. *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki sweterek to i ja bym ubrała *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj lubisz ty słodkie rzeczy, oj lubisz :P.
    Pluszaki marki Bukowski znam - symbolicznie pierwszy pluszak mojego brata został tam kupiony. Plłaski misiek był strzałem w dziesiątkę, niestety zgubił się po roku na spacerze x(. Najwidoczniej nie była nam pisana wspólna przyszłość :,(.
    Z kolei skarbonka podbiła moje serducho korona. Nosz czy ona nie piękna?! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, to moja ogromna słabość. Zawsze staram się być twarda, trzymać fason. Ale jak ci zamruga oczkiem, dupką zachęci taki słodziutki misio no to co ja mam? Ręce opadają. Mam rozdwojenie jaźni xD
      Uh, przykro :< Takie cudowne misiaczki..
      No jest, no jest :D

      Usuń
    2. Masz rację, te mięciutkie stworzonka wiedzą jak zawładnąć serduchem słabych człeków ;(. Taka naga prawda.

      Usuń
    3. Soł brutal! A jeszcze i tak chcę sobie dokupić z tych misiaczkow mychę oraz kaczorka :y

      Usuń
  10. Jakie urocze rzeczy *^*. Ja nigdy nie trafiam na takie skarby ;-;. I nic niestety nie udało mi się zdobyć, ani jakiegoś fajnego ciucha (wszystko w sklepach po promocjach przebrane :/), ani nic "azjatyckiego" z biedry, nawet książek do szkoły jeszcze nie skompletowałam XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie chodzę po sklepach, nie lubię przepychać się :D O, kupiłam w biedrze napój śliwkowy i wiśniowy, spoko były.
      Ja zawsze kupowałam książki jakoś w lipcu, bo szłam starym programem i mało było sztuk dostępnych :D

      Usuń
  11. Awwww! Mam ten sweterek a skarbonka jest prześliczna ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam takie dollfiowe lustereczka i szczerze powiem, że straszny to bubel, bo lusterka sie szybko odklejaja od pokrywki. sa przyklejone tylko lekko na silikon, jednak nie mniej wygladaja przeuroczo.
    kiedys uwielbiałam wszystkie słodkie pierdoly ktore mozna bylo zbierac. teraz , uwazam że to zbieracze kurzu. a ubran takich nie nosze, bo wiekszosc to oversize ktore na mnie wygladaja koszmarnie ze wzgledu na to, ze jestem wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupując je widziałam jaki to szajs, ale był to za ładny szajs, by odłożyć.
      Bo to prawda, ale ja akurat uwielbiam sprzątać, więc dla mnie nie stanowi to żadnego problemu. Co drugi dzień przetrę i znów jest pięknie. A ja za to jestem bardzo niska, więc lubię się w nich chować :3

      Usuń
  13. Wszystko jest tak bardzo urocze *-* też mam ten sweterek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również mam takie same lustereczka z wizerunkiem dollfie! One są urocze. Ciężko byłoby ich nie kupić. Zwłaszcza, jeśli zauważy je osóbka, która kocha takie słodziutkie rzeczy. ^ . ^

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpadłam na bloga przez zdjęcie z dużą ilością misiów ze sklepu. Sama kolekcjonuje misie, w tym misie bukowskie - są w 100% ze Szwecji(prababcia Barbary Bukowski pochodzi z Polski). mój adres to :
    http://littlelostbear.blog.pl/teddy-bears-bukowski/

    to link bezpośrednio do misiów Bukowskich :)

    Ja jednak wole te misie dużo większe niż te malutkie Zakładka z moimi zdjęciami mojego pokoju :) tez jest oryginalna
    http://littlelostbear.blog.pl/my-room-my-photos/
    Zapraszam w odwiedziny

    http://littlelostbear.blog.pl/

    Paulina i misie

    OdpowiedzUsuń

slider