12.8.15

Dragon Bones

Pogoda torturuje nas niemiłosiernym żarem z nieba, że najchętniej pojechałabym na biegun północny. Nienawidzę upałów, dla mnie temperatura mogłaby nie przekraczać 20 stopni. Niesamowicie się męczę, nawet zaliczyłam już grypę (tak, latem) - stanowczo wolę marznąć niż przegrzewać organizm. Dodatkowo rozpaczam, że nie mogę nosić moich ukochanych bluz czy kurtek. Bardzo nie lubię odsłaniać ciała, nawet gdy jest mnie 20 kilo mniej wciąż mam to poczucie zakrycia się pod warstwą obszernych ubrań. Ale nie mogę, bo gorąco. No a wyjść czasem z domu trzeba, chociażby po to, by kupić coś do gara. W taką pogodę najlepiej się spisuje sukienka, która tak na prawdę jest bluzką. Czasem niski wzrost ma te swoje zalety! 

Wyjątkowo jest to prezent, więc przynajmniej nic mnie ona nie kosztowała. Jest w stu procentach odwzorowaniem mojego stylu. Dzięki niej powracają wspomnienia sprzed kilku lat, kiedy moja szafa była pięknie posegregowana - kolorystycznie rzecz jasna - od czarnej czerni, przez mroczną czerń, aż po tą wyblakłą (dopiero w liceum dopuściłam pierwsze kolory, zwykle biel i szarości). 

Jakość? Rewelacyjna! Materiał to czysta bawełna, wyjątkowo miękka i delikatna. Pomimo tego, że noszę ją na okrągło, nie ulega żadnemu zniszczeniu. Jak na razie nie blaknie, nie wyciąga się, a i nadruk jest na swoim miejscu. Jeśli już o nim mowa to w zasadzie nie wiem, z czego jest wykonany. Wygląda trochę jak zastygnięta pasta do zębów, co początkowo martwiło mnie, czy aby nie będzie się odklejać w praniu. Na szczęście nic takiego się nie dzieje. Byłaby to zwykła tunika, ale urozmaicają ją paski wokół dekoltu, co moim zdaniem nadaje jej kobiecości i finezji. Z racji tego, że jest to prezent, nie znam dokładnej ceny. Na stronie producenta widnieje zabójcza cena 49 euro (!), natomiast mój ofiarodawca mówi, że nie dał więcej jak 70zł (swoją drogą sklep już nie istnieje, prawdopodobnie trafił na wyprzedaż całego asortymentu ^^). 

Jako że ja to ja, do całości przywdziałam kradzioną czapkę mojego faceta, czerwone trampki i czarną torbę. Uważam, że biżuteria jest tutaj zbędna, gdyż wyżej wspomniane paski dają nam fajną ozdobę. Jakiś naszyjnik czy bransoletka mogłaby przyćmić całość. 

Wspomnę tu o czapce, bo jest tak niesamowita, że aż grzechem byłoby nie poświęcenie jej kilku zdań. Uszyta jest z cienkiej bawełny, przez co nie odczuwa się w niej gorąca, a i głowa się też nie poci. No i ten niesamowity print.. czasami mam wrażenie, że ten smok wychodzi z czapki. Niestety ma jedną wadę - cena. Za to cudo trzeba wyłożyć aż 10 funtów. A trampki jak to trampki, chiński badziew, który zapewne niedługo się rozleci ^^.

sukienka punk rave   czapka spiral direct   torba accessorize   buty kari

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dlatego też ją podkradam, hihi ^^.

      Usuń
  2. Podziwiam, że udało ci się wyjść i wrócić w jednym kawałku, ja również jestem zimowym typem. Ogólnie staram się nie narzekać, bo to nic nie daje, ale upałów nie lubię i wolałabym, żeby mnie omijały, a tymczasem mieszkam na południu Polski, więc jest jak jest niestety. =.=
    Jak lubię czernie i też ten kolor stanowczo przeważa w mojej szafie, ale jednak aż tak "drastyczne" połączenia to nie mój styl, ale Tobie bardzo ładnie. Też mam tak, że nie lubię odsłaniać ciała, zresztą jak już wcześniej wspominałam, szczególnie nóg, nie jestem w stanie wyjść do ludzi bez rajstop. Ostatnio (sobota, termometr 38 w cieniu) miałam "spotkanie rodzinne", więc oczywiście rajstopy musiały na nogach być. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz siedzę nad morzem, gdzie jest kilkanaście stopni mniej ^^
      Podziwiam za te rajstopy, chociaż pamiętam jak sama musiałam je kiedyś do wszystkiego zakładać :D

      Usuń
  3. Zima i jesien maja taka wade, ze nie ma slonca i wegetacji roslin.
    Mnie by ta sukienka bluzka nawet odwłoka nie zakryła, mam 173cm wzrostu i dziwnym trafem wszystko jest mi za krotkie, a przeciez projektuja na wysokie dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że jednak by zakryła, ale na 100% pupciak chciałby wyjść na światło dzienne :P

      Usuń
  4. Również nie przepadam za upałami i strasznie mnie męczy tegoroczne lato. Ciekawe kiedy koniec tych upałów...
    A co do tej sukienko-bluzki to jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię ani gorącego lata ani zimnej zimy, więc pozostaje mi wiosna (bo za jesienią też szczególnie nie przepadam). Bluzko- sukienki to najlepsze co może być. Sama mam takich kilka XD. Muszę w końcu zacząć nosić sandały bo w japonkach i trampkach długo nie pociągnę XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z dumą stwierdzam, że tegoroczne lato przechodziłam w trampkach - z wyjątkiem wyjazdu nad morze, hihi :D

      Usuń
  6. Powiedziałabym szczerze, że także nie lubię upałów. Niemniej to czyniłoby ze mnie masochistkę, jako iż mieszkam w kraju gdzie upały są prawie cały czas. Ale cii, lepiej przejdźmy dalej.
    Czapka jest spektakularna! Naprawdę wygląda jakby prawdziwy smok siedział Ci na głowie (bo oczywiście smoki nie są stworami wymyślonymi).

    OdpowiedzUsuń

slider