8.8.15

A to ciekawe!

1. Maseczki
Zapewne nie jeden z Was zastanawiał się, po jaką cholerę tylu Japończyków nosi białe maseczki chirurgiczne, zasłaniające pół twarzy. Sprawa jest niezwykle prosta, jak budowa cepa! Po primo, aby nie zarażać innych osób, w przypadku własnej choroby. Po secundo, aby to inni nas nie zarazili. Poza tymi dwiema istotnymi funkcjami, istnieje jeszcze trzecia i czwarta: niektórzy Japończycy uważają maseczki jako akcesoria, bądź jak kto woli, jakaś oddzielna część garderoby czy innych biżuteryjnych dupereli. Ale! Wśród najczęstszych odpowiedzi pojawia się ukrycie swojej szkaradnej buźki. Tak proste, a jakże genialne! 
2. "-Ej, sorry..."
Tego na pewno nie usłyszycie w japońskiej społeczności, bowiem tamtejsza kultura szuka bardziej wysublimowanego przekazu swoich uczuć. Oprócz pierdyliarda słów na wyrażenie swojego "głębokiego żalu", istnieje nieco nietypowa forma. O czym mówię? Niektórzy mają w zwyczaju.. zgolić włosy na znak przeprosin. To mi z miejsca przypomina scenę z mangi Peach Girl, gdzie Touji ścina swoje kłaki, lub piosenkarkę Minami Minegishi, która publicznie zaprezentowała się z ogoloną głową, by przeprosić koleżanki z zespołu.


3. Kit Kat
Czekając na ostatni wykład, postanowiłam zaspokoić swój burczący brzuch i udałam się do uniwersyteckiego automatu. Ku mojemu zdziwieniu, były tam tylko i wyłącznie Kit Kat'y. Jako iż jestem osobą wielbiącą wszelkie maści słodyczy, specjalnie nie narzekałam na brak innych. Gdy siedziałam już na sali, spod zeszytu wystawał papierek, a w myślach non stop krążyła mi durna melodyjna nazwa batonika. Tym samym przyszła mi do głowy konwentowa rozkmina, że słowa kojarzą się z "kitto katsu", co znaczy mniej więcej "na pewno zwyciężysz". Z miejsca by wyjaśniło skąd taka, a nie inna faza na te słodycze w Japonii.. 
4. Rybka
Tokijski Tsukiji Market to największy targ rybny na świecie. Został założony w 1923, choć wiadomo, że istniały one w Tokio już w epoce Edo. Codziennie przewala się tu około 2 tys ton produktów, a rocznie nawet 700 tys ton! Znaleźć na nim można wszelkie morskie żyjątka jak świeże ryby, mątwy czy kalmary i wiele innych produktów specjalnych, w tym świeże wasabi. Jednakże największym rarytasem są ogromne tuńczyki, po które trzeba się ubiegać od samego poranka.


5. Zupki chińskie są.. japońskie!
Świat obległa ta informacja w 2007 roku, kiedy to media podały informację o śmierci wynalazcy "błyskawicznych zupek", Momofuku Ando. Tuż po drugiej wojnie światowej, w czasach niedoboru żywności, narodził się pomysł stworzenia znanych dzisiaj chińskich zupek. Po licznych próbach, w roku 1958, Ando stworzył swój wynalazek, który diametralnie zmienił oblicza poczciwych zupin. W 1999r. w Osace utworzono muzeum (!) poświęcone "chińskim zupkom". W przeprowadzonym w 2000 r. sondażu, wymyślony przez Ando produkt został okrzyknięty najważniejszym japońskim wynalazkiem XX w.
6. Adopcja
Tutaj nikogo nie zdziwi zaadoptowanie dwudziesto- czy trzydziestoletniego mężczyzny. Ma to głównie na celu przepisanie majątku i/lub kontynuowanie rodu.


7. Ogrzewanie
W japońskich domach rzadko kiedy traficie na centralne ogrzewanie. Gdy temperatura na zewnątrz spada, ludzie ratują się różnymi, przenośnymi sprzętami grzewczymi, jak kotatsu - urządzenie umieszczane pod stołem, a następnie przykrywane kocami, by dłużej zachowało ciepło. Niestety nie ogrzewają one całego pomieszczenia, dlatego też może zdarzyć się tak, że w pokoju rzadziej używanym jest -5 stopni, podczas gdy w drugim +15. Wiąże się to ze zbyt kosztownym procesem ogrzewania, ale także z powodu stosunkowo krótkich i dość łagodnych zim.
8. Nocne igraszki
Życie seksualne Japończyków nieraz przysparza nas o puknięcie się w głowę. Yobai jest to nic innego jak nocne skradanie się do swojej wybranki na igraszki. Zasada jest prosta: trzeba robić to jak najciszej. Pamiętajcie tylko z czego zbudowane są japońskie domy - zwykle jest to drewno, papier oraz płótno. Chodzenie po dachach może spowodować groźny w skutkach wypadek. 


9. Lepkie rączki
Chikan, czyli obmacywanie ludzi w środkach komunikacji miejskiej. Badania z 2001 roku wykazały szokujące fakty, że aż 70% licealistów oraz studentów było w taki właśnie sposób obmacywanych. Wyczyn ten jest zakazany w japońskim prawie, jednakże zwykle nikt na niego nie reaguje, gdyż ciężko jest wskazać sprawcę i udowodnić mu winę. Aby uniknąć takich sytuacji, władze niektórych miast wprowadzili podział wagonu na część damską i męską.
10. Ludzi jak mrówków!
2,5 tys. osób przemierzających skrzyżowanie podczas jednej zmiany świateł? Brzmi niewiarygodnie, ale w stolicy Japonii - Tokio - nikogo te liczby nie dziwią. W dzielnicy Shibuya, która słynie z licznych centrów handlowych, modnych butików i kawiarni, znajduje się najbardziej niesamowite skrzyżowanie na świecie. W godzinach szczytu przekracza je na zielonym świetle jednocześnie kilka tysięcy osób! Co ciekawe ten tłok nie dotyczy samochodów, ale pieszych.

20 komentarzy:

  1. Ciężko w to uwierzyć, ale o haśle kitkata dowiedziałam się w sumie jakieś pół roku temu, nie wiem, czemu nigdy wcześniej nie obiło mi się to o uszy. ^^ Taki ze mnie pro student japonistyki, nie ma co, ale się wytłumaczę, że sprawy żywnościowe to nie moja działka, o. W sumie na razie to nic nie jest moją działką. ^^" Fajny pomysł na notkę i jeszcze lepsze wykonanie. Krótko, zwięźle i na temat, czyli tak jak lubię. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo do takich postów typu "ciekawostki" stwierdziłam, że ta forma będzie najbardziej przejrzysta. nie ma co się wywodzić w tematach oczywistych :D

      Usuń
  2. Lubię tego typu posty, bo zawsze można dowiedzieć się paru nowych rzeczy o Japonii. Wszystko zgrabnie napisane i naprawdę miło mi się to czytało. Nie pogardzę innymi notkami tego typu Twojego autorstwa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze na dole tego typu postu pojawia się tag "Japonia" (ewentualnie wejść w kategorie Japonia z menu) - jeśli coś przeoczyłaś to serdecznie zapraszam do lekturki ;3 Zawsze staram się pisać treściwie, ale często nie mogę się powstrzymać od sarkazmu :D

      Usuń
  3. Nie zauważyłam wcześniej tego "kitto katsu", ciekawa rzecz. :D
    O japońskim pochodzeniu "chińskich zupek" właśnie ostatnio się dowiedziałam na Otaku Campie. Zawsze chciałam wypróbować kotatsu. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam o tych wszystkich rzeczach, chyba jestem specjalistką od spraw Japonii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainspirowałaś mnie do zrobienia cyklu na blogu pt. Mroczna Japonia :DDD

      Usuń
    2. Zainspirowałaś mnie do zrobienia cyklu na blogu pt. Mroczna Japonia :DDD

      Usuń
    3. Nah, bardzo mi miło!
      Czekam na posty :3

      Usuń
    4. Bo info o ogrzewaniu, którego nie ma, nie jest zbyt popularne. I ja chce tworzyc cykl, ktory mowilby o ciekawostkach z nieco innej strony zycia – o mrocznej Japonii.

      Usuń
  5. W sumie to tylko o Kit Katach nie słyszałam wcześniej, pewnie dlatego, że się tym nie interesowałam, ale fajnie wiedzieć ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post, wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Braku ogrzewania trochę się boję, bo wyjeżdżam tam w grudniu... Japońskie KitKaty to złoto <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc koniecznie zabierz ciepłe ubranka :3
      Oj taaak!

      Usuń
  8. Ooooo... Biedna *hughughug* W nocy było strasznie zimno, faktycznie mogłaś zachorować jeszcze bardziej. Koncert WT był naprawdę niesamowity. Nie chcę Ciebie denerwować, ale ŻAŁUJ :P Na Cieszanowie nigdy nie byłam. Zawsze chciałam jechać na Ostródę, ale ta cholerna praca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję :C ale mam nadzieję, że jeszcze mi się kiedyś uda!

      Usuń
  9. Mi dziwnie byłoby nosić taką maseczkę ale to dobrze że tak dbają o zdrowie/ innych ludzi przed szokenem po zobaczeniu ich twarzy :P. Nigdy nie ściełabym moich kochanych włosów ;-;. Mam ochotę na kit kata XD muszę wypróbować sposób na upieczenie ich w piekarniku. To z adopcją mnie zaskoczyło! Myślałam że to tylko do dzieci... . To raczej nie jest zbyt przyjemne kiedy budzisz się rano w zimę a w pokoju na minusie. Czy kiedy je obmacują to one się nie drą ? U nas taki koleś dostałby torebką i ludzie pewnie siłą by go wyrzucili. Nie zgubienie się w Tokio dla mnie graniczyłoby z cudem :').

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna mentalność, krzyk nic by nie dał. Jestem prawie pewna, że zostałoby to zignorowane. No i ludzie też siż poddają, bo ciężko udowodnić komuś winę (pomysl, ilu ludzi jest w takim pociągu!) :<

      Usuń
  10. O, golenie głowy pojawiło się w CHUUNIBYOU DEMO KOI GA SHITAI!.
    Polecam tak przy okazji ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby większość wiedziałam, ale i tak miło jest poczytać. :^
    wisniolinia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

slider