15.7.15

Olej na plótnie.

Praca nad tym obrazem sprawiła, że do końca znienawidziłam malować za pomocą pędzla. Stało się to dla mnie iście niewygodne, a zarazem nie pozwalało mi na wyrażenie mojego artystycznego "ja". Nie da się również ukryć, że nie dałam sobie większej swobody w zapoznawaniu się z rożnymi technikami - pędzle skreśliłam od razu. Po tym pejzażu na długi czas nie sięgałam po farby, musiałam się zregenerować i przemyśleć, czy ja w ogóle powinnam się za to brać..
Wiedziałam jedno: jeżeli chcę potraktować studia artystyczne poważnie, muszę przezwyciężyć swój wstręt do farb. Kombinowałam na różne sposoby. Przez moje dłonie przewinęło się mnóstwo olejów, akwareli, akrylów, temper.. W końcu doszłam do wniosku, że to nie jest wina kolorów, a.. narzędzi! Tak! Gdy powiedziałam o tym mojej ówczesnej "mistrzyni", ta od razu dała mi przeróżne sprzęty malarskie. Powstała mała konsternacja, a po głowie chodziła wciąż jedna myśl - to da się malować czymś innym niż pędzlami?! 
Ano da! Poza pędzlami zaczęłam używać piór, patyków, palców, aż w końcu odnalazłam coś, w czym się doskonale odnalazłam. Moimi pomocnikami zostały.. szpachle malarskie! Początkowo podchodziłam do nich bardzo sceptycznie, lecz tuż po pierwszym maźnięciu po płótnie wiedziałam, że to jest właśnie to. 

Moja pierwsza praca nie zaskakuje, ot znalazłam malutkie zdjęcie "ziemi bełchatowskiej" w lokalnej gazecie. Nie tyle, co zauroczył mnie pejzaż, a kolory i mocno zamglone niebo. Postanowiłam użyć swoich nowo zakupionych zabawek, przy okazji przetestować ich jakość. Z początku ciężko się dostosować, szczególnie kiedy bardzo ważny jest nacisk szpachelki na płótno: przy lekkim nic nie namalujemy, przy mocniejszym można podziurawić delikatny materiał. Mnie szybko udało się "opanować" technikę, przez co miałam dużo radości z malowania. Kolejne pracy zaczynały przypominać coś bardziej treściwego. 

Moją ulubioną formą stało się malarstwo plenerowe. Uwielbiałam wychodzić na zewnątrz, rozstawiać swoją niezbyt stabilną sztalugę i oddać się w pełni pięknu natury. Najpiękniejsze światło jest właśnie naturalne, nie musimy się zastanawiać, jak w przypadku malarstwa z wyobraźni, czy dobrze je zaznaczyliśmy. Tak też powstał poniższy obraz, a jego inspiracją został pobliski las.

Pierwsza praca z wyobraźni (i jak na razie ostatnia) nie stała się moją ulubioną. Problem miałam niemalże ze wszystkim, począwszy od kompozycji, a kończąc na ogólnym pomysłem. Targały mną wciąż sprzeczne myśli. Gdzie powinny być koty? Na parapecie, na dachu, a może na wzgórzu? Jakie powinno być tło? Ogród, miasto, a może piękne niebo? Wierzcie mi, nad tymi kotami mocno się naklęłam, kompletnie nic mi nie wychodziło. Już miałam wyrzucić obraz, ale wtedy stwierdziłam, że szkoda mi zużytych farb. Cóż, nie każdy potrafi korzystać se swojej wyobraźni (⌣_⌣”). A wyprzedzając komentarze, te kolory są specjalnie tak użyte.


I na koniec pokażę jeszcze swoją pracę maturalną. Była to replika do obrazu Podkowińskiego i.. namalowana pędzlami!


Postanowiłam, że nie będę wstawiać wszystkich prac, wybrałam tylko te "kluczowe", które miały wpływ na inne. Od roku nic nie namalowałam, jakoś straciłam wenę, a może to i mój duch mnie opuścił.. Myślę, że kiedyś wrócę do tej czynności, ale na dzień dzisiejszy pozostałam przy swoich ukochanych ołówkach!

Kiciuśki konstruowane na bryłach. Matma wyżera mózg :D 

Pisząc posta przyszła do mnie paczka z blond wigiem (nie jestem przekonana, co do koloru). Czekam na jeszcze jedną, więc myślę, że w najbliższym czasie zrobię o tym post. Jeszcze nie wiem, czy w formie "haul'u", czy jako "stylizacja" (jak w poprzednim poście).

Ostatni raz taki kolor miałam.. z 14 lat temu :OOOO

18 komentarzy:

  1. Krajobrazy malujesz niesamowite, nie mogę się napatrzeć *____*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I też to sprawia mi największą przyjemność. Jeśli maluję to tylko pejzaże :3

      Usuń
  2. Strasznie lubię takie obrazy z "napaćkaną" farbą (te wypukłości itp.) <3
    Wszystkie chętnie powiesiłabym w swoim domu, bo naprawdę mi się podobają! Mogę tylko życzyć weny i mieć nadzieję, że jednak dalej będziesz tworzyła takie cuda, bo zawsze chętnie o nich poczytam i się na nie pogapię. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że tak się wymądrzę, ta "napaćkana farba" to impast, bardzo często pojawia się np. w malarstwie impresjonistycznym, ale początki pochodzą już z renesansu :3
      Będę pamiętać ^^

      Usuń
  3. Bardzo fajne, chyba każdy prędzej czy później znajduje jakąś swoją ulubioną technikę. Człowiek uczy się całe życie. :D

    I w tle taki piękny storczyk <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, bo.. sztuczny :D
      Nie mam ręki do kwiatów :<

      Usuń
  4. Szit, to jest za ładne.
    Mnie jednak się podoba ten pędzlowy obraz, ale to od artysty zależy, czym mu wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego ostatniego akurat mocno się przykładałam, jako iż była to część pracy maturalnej. Nawet obstawiam, że dostałam za to ekstra punkty (coś za wysoki wynik był :D), więc wypieszczony, że tak powiem :D

      Usuń
    2. Szkoła plastyczna? :D

      Usuń
  5. Chciałabym mieć taki talent <- ja, leń forever. Naprawdę, piękne *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami to nie o talent się rozchodzi, a ciężką pracę. Rysunku/malarstwa idzie się nauczyć. Talent to tylko zapomoga ^^

      Usuń
  6. O jejciu jakie to wszystko śliczne, serio, nie można się napatrzeć! *Q*
    Ja zawsze sobie pluję w twarz, że mam tylko krótkie peruki + sama też mam krótkie włosy, ale z drugiej strony z uwielbieniem spoglądam na długie loczki, coś jest ze mną nie tak. chciałabym sobie jakieś długie cudo sprawić, ale za dużo kasy wydaję na gadżety, doujiny i inne takie. >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie <3
      Ja właśnie chce sobie kupić jakąś krótką perukę, bo mam z kolei dłuugie włoski :D Nom, też teraz mnóstwo kasy wydałam :<

      Usuń
  7. Pięknie, po prostu cudownie <3 Najbardziej podoba mi się ten drugi obraz, ziemi bełchatowskiej ^ ^ Trzymaj tak dalej, maluj jak najwięcej i rozwijaj się jeszcze jeszcze bardziej! No i oczywiście pokazuj to wszystko tutaj ;) Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne te krajobrazy i koty ołówkowe ;)) nie przepadam za farbami, kiedyś próbowałam ale jakoś mnie nie przekonały do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje obrazy są na prawdę piękne.
    Maluj dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite :O. Farby to dla mnie czarna magia, nigdy nie umiałam z nimi nic ładnego namalować XD. Kiedyś próbowałam narysować kota (ołówkiem), ale wyszedł jak ryś. Wtedy skończyła się moja kariera rysowania zwierząt :').

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś bardzo utalentowana w malowaniu pejzaży, koleżanko! Ba! Zeby tylko na tym! Szkicowane kicie wyszły Ci bardzo ładnie i autentycznie ;3 Trzymam kciuki za wytrwałość i wenę! :D

    OdpowiedzUsuń

slider