20.6.15

Mangowe nabytki + wizyta w zoo!

Przy każdym możliwym poście dotyczącym mang, skarżę się na brak nowości w mojej kolekcji. Jako iż do dobicia równiutkich 500 tomów brakuje mi dokładnie jednej mangi (!), muszę jak najszybciej nadrobić braki. Powstrzymuje mnie jedynie brak funduszy (ach te studenty), ale miejmy nadzieję, że uda się przy najbliżej okazji.

Niemniej coś udało się kupić. Korzystając z fajnych promocji w internetowych księgarniach matras, skusiłam się na kilka tytułów od Hanami

Do mojego koszyczka trafił oczywiście Jiro Taniguchi (trzeba nadrabiać!) z tytułami "Wędrowiec z Tundry" oraz "Zoo zimą". Ten drugi spowodował dalszą część postu, ale o tym za chwilę. Skusiłam się również na "Anagram" Kirin Tendo, "Ristorante Paradiso" Natsume Ono, "Mushishi" Yuki Oroshibari i rodzynka od studia JG - "Byousoku 5 centimeter 2" Nie udało mi się jedynie przeczytać Mushishi i Wędrowca z tundry, muszą poczekać do wakacji, albo po prostu do zakończenia sesji (w sumie to jedno i to samo (゚ペ)).


Ale do mojej kolekcji milusińskich dołączył Pan Kot, czyli kolejny przykład na moją niedojrzałość. Standardowo znaleziony podczas szperania na ebay'u. Niska cena po raz kolejny skusiła mnie do wydania hajsu (biedne studenty x2) i odebrania sobie możliwości kupienia obiadku. Żartuję sobie oczywiście ヾ(^ ^ゞ. Ale uważam, że był wart swojej ceny. Jakość jest znakomita: mięciutki, puszysty, bez żadnych wad fabrycznych, szybka dostawa. Mała rzecz a cieszy ٩(^ᴗ^)۶.


To teraz przejdę do drugiej części postu. Nie będę się zbytnio rozpisywać, raczej zaspamuję zdjęciami. Po przeczytaniu "Zoo zimą" naszła mnie ogromna ochota na wizytę w warszawskim zoo. Korzystając z wolnego dnia, udałam się tam wraz z Elem. Tak na prawdę to chciałam szczególnie odwiedzić mojego ukochanego mieszkańca - Małą Pandę.


Za każdym razem, gdy tam jestem nie mogę uchwycić tego małego skubańca - panda to taki troll, który pojawi się, jak już odejdziesz, a jeśli nie - sprawi, że popsuje ci się aparat albo mignie, zanim zdążysz go włączyć. Innymi słowy - ZROBI WSZYSTKO BY NIE MIEĆ TEGO CHOLERNEGO ZDJĘCIA! Nie ukrywam, stałam tam na prawdę spory kawał czasu, wtedy też się zorientowałam, że są dwie pandy! Zawsze myślałam, że zamieszkuje tam tylko jedna (ノ゚0゚)ノ~. Jednak zostało mi to nagrodzone, podeszła na wyciągnięcie ręki. Można powiedzieć, że mój poziom szczęścia sięgnął wtedy zenitu (mimo, że aparat odmawiał posłuszeństwa).


Z tego też miejsca apeluje do wszystkich - nie krzyczcie przy zwierzakach, to je strasznie płoszy i denerwuje (jak i innych zwiedzających). Wczoraj miałam ochotę warknąć na niejednego, który stoi i drze się na całe zoo "o jaaa, panda, mamo, mamo, jaka slicznaaaa!", albo "proszę paniii co to jest", a pani sama drze się, mimo, że stoi tuż obok. Najgorsze, co można spotkać w zoo to wycieczki szkolne, głośne i  wszędobylskie (przez szturchające dzieciaki mało bym nie zbiła aparatu). Ludzie, ogłady trochę. 

27 komentarzy:

  1. >"o jaaa, panda, mamo, mamo, jaka slicznaaaa!"
    taa, albo "o jaaa, to chyba lemur albo leniwiec" xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie to jest kurnia podobne do lemura lub leniwca, no gdzie?! xD

      Usuń
  2. Strasznie lubię robić zdjęcia w zoo, zwierzęta to takie wdzięczne modele <3

    Muszę kiedyś nadrobić mangi Taniguchiego, ale zdecydowanie nie w najbliższym czasie, bo staram się ograniczać z mangami - i tak moje stosiki są już za duże jak patrzę na podsumowania miesięczne XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale jak się ma dobry sprzęt. Ja mam bardzo stary aparat, powolny, nie ma świetnych parametrów, więc zrobienie nim jakiegokolwiek dobrego zdjęcia graniczy niemalże z cudem :D Ale lubię to, zabawa za gonieniem zwierząt itp. To znacznie bardziej hmm wyzwalające uczucie niż pierdylnięcie fotki jakąś wybajerowaną lustrzanką :D

      Ma hajsy to się rzuca, hehe :D

      Usuń
  3. Mnie ostatnio kusi oferta hanami. I to w takim stopniu, że będą w empiku nie zawahałam się aby kupić pierwszy tom Suppli. Na razie zbieram na prenumeratę Noragami i Tonari no kibutsu-kun!. Poza tym chciałabym kupić kilka rzeczy z Japonii, a to, to już totolotka potrzebuje...
    Wiesz, że ostatnio sama myślałam nad pójściem do zoo? XD Tylko, że w Krk. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czaję się na Suppli, jednak ja wolałabym już kupić całość, a na to potrzeba trochę hajsu, więc tymczasowo odpada :P W moim przypadku większość leci na zagraniczne mangi :<
      Idź, idź, koniecznie. Zoo jest osom!

      Usuń
  4. O ile Hanami! A ja nie mam od nich jeszcze ani jednej mangi bo ogólnie to są za drogie na moją kieszeń a jak jest promocja to nie mam na nie kasy. 500 mang! Łooo! Jak tak teraz spojrzałam to mi brakuje 10 do 300 i też fajnie by było kiedyś.... kieeeedyś dobić do tej liczby. hah ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto polować na jakieś okazje, ja za 4 mangi zapłaciłam jakieś 100zł, a każda z nich kosztuje od 25-40zł. Wciąż dużo, ale.. zawsze tam kilka złotych zaoszczędzonych ^^
      Ja już tylko marzę o własnym mieszkanku i pięknych półkach na mangi, ahh ^^

      Usuń
  5. pokaźny stosik :) "Mushishi" już lada chwilę będzie w moich łapkach, a "5 cm na sekundę" czeka na swoją kolej ;D urocze zwierzaczki, dawno nie byłam w ZOO...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd znalazłam się w Warszawie to dosyć często odwiedzam to miejsce. Jakoś przebywanie wśród zwierzaków działa na mnie wyjątkowo odprężająco (: Szkoda tylko, że niektórych nie da się przytulić lub pogłaskać. Np. takiej pandzi :<<<<

      Usuń
  6. Koteł skradł całego posta i moje serce <3 Też jestem niedojrzała, bo uwielbiam takie pluszaki!
    No i ZOO... mój luby ze mną nie chodzi, bo zachowuje się jak dziecko i wszystkim się podniecam ^^
    Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byśmy się dogadały, wczoraj nawet pokazywałam cześć swojej "kolekcji" koleżance z roku. Myślałam, że mnie wyśmieje, ale stwierdziła, że jestem urocza :33
      Ja również się nadmiernie ekscytuję, ale zachowuję powagę chociażby po to, by nie płoszyć zwierzaków (:

      Usuń
  7. Mangi Hanami... Aż mi czasem głupio, że mam ich całą jedną, ale na usprawiedliwienie się powiem, że od zbierania ich mam w sumie kolegę... Btw, jak oceniasz Mushishi, choćby tylko zerkając do środka? Bo negatywne oceny tłumaczenia i edycji trochę mnie. odrzucają ;/
    Zoo <3 Z jakiego miasta to zdjęcia? Są naprawdę nieźle zrobione :D I pandy mały są pro, choć w wielu ogrodach trzeba się naprawdę namęczyć, by je zauważyć w gąszczu :) (W Opolu szczególnie lubią się kryć w drzewach).
    A co do krzyków, to zawsze warto się opanowywać - trochę szacunku dla zwierząt i innych zwiedzających - ale z tego co wiem, zwierzęta są do tego po prostu przyzwyczajone, więc nie jest to dla nich taka tragedia :)

    Ps. Masz jakieś problemy na blogu, by komentować kontem WordPress? Bo próbuję, klikam, ale cały czas mi tylko podgląd pokazuje i nie wiem czy to moja wina czy zewnętrzna D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że nawet nie zajrzałam do środka, tylko przekartkowałam. Jak mnie najdzie ochota to może spędzę niedzielne popołudnie z Mushishi, więc będę mogła nieco więcej powiedzieć (:
      A zdjęcia są z warszawskiego zoo. Nie są najlepszej jakości, gdyż używam swojego starego, wysłużonego aparatu, który nie ma żadnych bajerów (choć ja i tak mam zawsze tryb ręczny, jakoś automaty mnie nie słuchają). Zresztą muszę w końcu się za jakimś nowszym rozejrzeć, gdyż ten mi się po prostu rozpada.
      Ooo, małe pandy jest chyba najciężej sfotografować. Prawie nigdy nie można ich dojrzeć na ziemi. Ja miałam to szczęście (i cierpliwość), że wyszła mi na wyciągnięcie ręki <3

      Możliwe, że to moja wina, bo co chwila grzebałam dziś w kodzie :D

      Usuń
  8. Bardzo chciałabym wybrać się do zoo! Może przejdę się z moją przyjaciółką, bo dawno się nie widziałyśmy... To takie wakacyjne <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten kotek jest cudny *-*
    Zazdroszczę takiej pokaźnej kolekcji mang :3

    hime-ari.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolekcja mang robi wrażenie :) A pluszak cudowny! Chyba zaraz przetrząsnę cały ebay żeby poszukać takiego kotałka <3

    P.S. Byłoby mi bardzo miło gdybyś zajrzała na mojego nowego japońskiego bloga :)
    www.verokko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego kociaka z łatwością znajdziesz. Jest jeszcze w innym kolorze, chyba karmelowym :3

      Usuń
  11. zwariowałam.. ta maskotka jest przeslodka <3

    OdpowiedzUsuń
  12. AW YISS, pandy czerwone najlepsze najpiękniejsze, dwa lata temu mojemu narzeczonemu (wtedy jeszcze chłopakowi) udało mi się zrobić zdjęcie z nią :D Też musieliśmy długo wystawać, no ale one po prostu nie lubią ciepła (sporo o nich kiedyś poczytałam do prezentacji na studiach), więc od dawna planuję wybrać się do zoo zimą, tylko nigdy i się nie udaje :<
    Fajne jest to, że zaraz obok pandy są kangury, więc mogłam sobie umilać czekanie aż panda wychynie patrzeniem jak przeżuwają liście :D
    Jakieś dzieciaki przechodząc mówiły, że o, rudy kot, doedukowałam je :D
    W ogóle lubię zwierzaki w zoo, zwłaszcza takie, które sprawiają wrażenie zadowolonych - pod tym względem bardzo podobało mi się to w Gdańsku, a na przykład czytanie o tym, co się wyrabiało (mam nadzieję, że już nie) w Łodzi było bardzo przykre.
    Też muszę kiedyś policzyć moje mango i zobaczyć, ile ich mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy nas cały czas mówiono, że to lemur albo leniwiec, no cóż.. :D
      Mnie często było żal zwierząt w zoo, szczególnie tych, na których buźkach aż bił ten smutek (w końcu są totalnie oderwane od swojego naturalnego środowiska i klimatu), jednakże (szczęśliwie!) mają one coraz większe wybiegi i nie są już zamykane w klatkach, jak jacyś więźniowie. Oby to szło w tym kierunku, by jak najbardziej im dogodzić (:
      Jestem ciekawa, co tam za skarby ukrywasz :D

      Usuń
  13. Piękny ten Pan Kot, z chęcią bym takiego przygarnęła. :3
    Z mang czytałam "Ristorante Paradiso" (nawet ostatnio recenzowałam) i zaczęłam "Mushishi".
    Zwierzaki też prześliczne. :> To mi przypomniało, że już dawno nie byłam w zoo, jakoś nie ma okazji.

    OdpowiedzUsuń
  14. P-pięćset mang? A ja się cieszyłam, że kupiłam sobie niedawno już moją dwudziestą drugą, hahaha. Hanami to moje ulubione wydawnictwo! Polecam mangę "Morfina", nie mam pojęcia, czy ją posiadasz, ale przy tak dużej kolekcji zakładam, że ją masz. :"D A Pan Kot jest przeuroczy, sama bym sobie takiego z chęcią zafundowała.

    ॐ cute-horror.blogspot.com ॐ

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle tomików od Hanami, ja mam tylko pierwszy tomik Mushishi. Z tych serii co ty mam jeszcze "5 cm..", ale dwójki jeszcze nie zakupiłam. Ba! Nawet jedynki jeszcze nie przeczytałam chociaż kupiłam ją co najmniej 2 miesiące temu, trza nadrobić. Jak ja dawno nie byłam w Zoo, czas odwiedzić i je i oceanarium :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam Cię do Liebster Blob Award! :) http://myanimedrama.blogspot.com/2015/06/nominowali-mnie-liebster-blog-award.html#more Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  17. 500 tomów, łaaał QuQ nie wychodzą Ci z półek? .w.
    Koteł jest prześwietny! D: Już wiem w jaki sposób będę mogła w kolejnym studenckim roku zagłuszyć nieco tęsknotę za swoim osobistym. Trza zainwestować w takiego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Potworze, w jaki sposób uzbierałas tyle mang? To powinno być nielegalne.

    OdpowiedzUsuń

slider