2.5.15

Yoohoo and Friends

Małe, miękkie, futrzaste, z długim ogonkiem i wielkimi, niebieskimi oczyma. Któż to taki? Oto Yoohoo - galago, znany również jako bushbaby. Wraz ze swoimi przyjaciółmi: fenkiem Pammee, kapucynką Roodee, wiewiórką Chewoo, lemurem Lemmee oraz innymi zwierzętami zamieszkują krainę Yootopia, w której chronią inne zagrożone gatunki przed katastrofą.


Producent tych słodaziaków - Aurora - miał na celu edukację dzieciaków w takich dziedzinach jak ochrona środowiska naturalnego i jego mieszkańców. Z tej okazji powstał film animowany (USA) Yoohoo & Friends (który jest remake'm koreańskiego anime), którego pierwsza seria liczy sobie /tylko 52 odcinki. Seria po raz pierwszy została wyemitowana w Południowej Korei za pośrednictwem stacji Korean Broadcasting System. Każdy ze zwierzaków jest przedstawicielem jakiegoś zagrożonego gatunku, znajdziemy tu niemalże każde stworzątko: lemury, surykatki, nietoperze itd. Każdy z nich ma swoje imię. Głównym bohaterem jest wspomniany wyżej Yoohoo. Jego celem jest ochrona swojej krainy. Skrycie podkochuje się w Pammee, która jest lisem-fenkiem. Jej zdolnością jest doskonały słuch. Kolejnym przyjacielem jest brązowa kapucynka Roodee. To najmądrzejsza istotka w całej krainie. Uwielbia czytać swoją książeczkę oraz przeprowadzać dyskusje z Lemmee - gniewnym lemurem. Chewoo, czerwona wiewiórka, zawsze wpada w kłopoty, ale nie można jej odmówić poczucia humoru. 

Jaki jest fenomen tych koreańskich pluszaków? Przede wszystkim fakt iż są mega słodkie (•͈ᴗ•͈). Wystarczy tylko na nie spojrzeć i nagle z powrotem chciałoby się być małą dziewczynką. Przyznam się szczerze, że sama posiadam kilka takich pluszaków. Mam dużego Roodee'go, skunksa Sparkee, mniejszego markeet'a oraz malutką Pammee (breloczek) i szczerze, chcę sobie jeszcze coś kupić. Moi rodzice już mi powiedzieli, że się cofam w rozwoju, ale kij z tym ( ˘ ³˘).
Na świecie wydano mnóstwo produktów związanych z Yoohoo&friends: zeszyty, plecaki, kubki, talerzyki itd. oraz przeróżne serie tematyczne, np. "I want to be...". U nas w Polsce dostępne są tylko tradycyjne maskotki, różnej wielkości, bez żadnych udziwnień. Jest naprawdę szeroki wybór, aż chciałoby się wziąć wszystko a trzeba wybierać jednego zwierzaczka... 

A teraz tak poważnie. Dostępność i cena. Na pewno można zakupić maskotki w sieci Smyk, jednak ja polecam Wam inną metodę. Nie wiem jak z tym jest w dużych miastach, ale podczas pisania tego postu, siedziałam w Szklarskiej Porębie (dziękuję właścicielom hotelu za Wi-Fi) i jest tutaj tego od groma! Podejrzewam, że można poszukać maskotek na bazarkach lub w sklepach z zabawkami. Jednak najtaniej można kupić właśnie na bazarku lub w internecie. Maskotkę Roodee'go kupiła mi kilka lat temu mama (Ha!) w Smyku i tam kosztowała, o ile dobrze pamiętam, 40 zł (lub nawet 50). Takiej samej wielkości (te największe) kupiłam sobie w Szklarskiej Porębie, za 30 zł!


A Wy jakiego przyjaciela byście wybrali? Piszcie :)

13 komentarzy:

  1. Często widywałam te słodziaki w sklepach i faktycznie, kusiły, ale nie miałam pojęcia, skąd tak właściwie się wzięły! :D
    Świetna notka, a co do pytania, którego bym wybrała - nie mam zielonego pojęcia. Musiałabym zobaczyć kilka na żywo i pewnie wtedy bym sobie coś wybrała. Wszystkie są urocze. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale są cudowne! Wiem już chyba, co chcę kupić mojej przyjaciółce na urodziny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu wygrałam w automacie mały breloczek Yoohoo. Był uroczy, więc z dumą przywiesiłam go nawet do plecaka.
    Dobrze wreszcie wiedzieć skąd kolega pochodzi! ;D
    Dzięki za ciekawą notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo czesto breloczki z Yoohoo&Friends pojawiaja sie w happy meal'u w mcdonalds :D Sama mam kilka wlasnie z takiego zrodla :D

      Usuń
    2. No to trzeba się wybrać na wycieczkę do pewnego fast fooda! :P

      Usuń
  4. O, widziałam je nie raz, ale nie wiedziałam co to :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejciu jakie one przesłodkie. *q* Muszę się niestety przyznać, że widzę je po raz pierwszy, pewnie dlatego, że nie mam w zwyczaju chodzić po sklepach. ^^"
    Kogo bym przygarnęła nie mam pojęcia, ale Libby jest przesłodki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz żałuję że nie kupiłam sobie takiego słodziaka jak miałam okazję ;(. Ale będę wypatrywać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielokrotnie widziałam te pluszaki, zarówno w górach, jak i nad morzem (na nizinach jakoś nie rzuciły mi się w oczy :p), ale nigdy nie spodziewałabym się, że one są z jakiejś serii i to dotyczącej ochrony zagrożonych gatunków! Te pluszaki są urocze. <3 Chcę jednego! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz takie widzę, przesłodkie :))) ta sówka jest fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym sobie sprawiła taki breloczek ;) Loonee wpadł mi w oko a jeszcze bardziej Chewoo. I olać to że się cofamy w rozwoju ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze wiedzieć skąd to się wzięło, bo w sklepach często można się natknąć na te stworki. Jak bym miała jakieś przygarnąć wybrałabym Roodeego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te pluszaki, osobiście posiadam średniego Lemmee i nawet mojej mamie się spodobał, hihi. (❁´‿`❁) Jednak marzą mi się duże Ruby i Libby i nie spocznę, dopóki nie postawię ich na półce! ó ^ ó

    OdpowiedzUsuń

slider