20.5.15

[Nature Republic] By Flower BB Cream


Od dłuższego czasu poszukuję swojego idealnego kremu BB. Jako iż te dostępne na drogeryjnych półkach są zwykle zbyt ciemne do mojej karnacji, sięgam po azjatyckie, bowiem mają one szeroką gamę kolorystyczną dla blado/jasnolicych. Przy ostatnich zakupach wrzuciłam do koszyka produkt, do którego nie żywiłam zbytnich nadziei, bo nie należał do najdroższych. Ale to, co zrobił na mojej buzi pozytywnie mnie zaskoczyło.
PRZED

Ze swoją cerą nie mam większych problemów. Ot największym z nich jest nierówny koloryt i zaczerwienienia, spowodowane różnorakimi alergiami. Odcień skóry jest niejednolity i w różnych partiach twarzy można odnaleźć inny kolor, od beżu i żółci, do czerwieni. Początkowo byłam przerażona odcieniem kremu, wydawał mi się zbyt zimny. Na szczęście produkt doskonale się wtapia i równoważy koloryt, na czym mi szczególnie zależało. Także krycie jest całkiem dobre, z pewnością zatuszuje brzydkie ślady po drobniejszych niedoskonałościach. 

Producent zapewnia, że dzięki zawartemu w kremie ekstraktu z chabru, skóra staje się miękka i delikatna niczym "skóra niemowlęcia". Może trudno doszukiwać się takiego efektu w moim wieku, aczkolwiek niewątpliwie jest bardziej rozświetlona i wygładzona. I pięknie wychodzi na zdjęciach (•‾⌣‾•)و ̑̑♡

Z ważniejszych spraw, moja skóra jest zmienna. Raz można mówić o typie mieszanym ze skłonnością do cery tłustej, innym zaś - suchej. W moim odczuciu krem sprawdzi się zarówno dla jednych jak i dla drugich. Pomimo treściwej konsystencji, nie zapycha, lekko nawilża i nieco "zastyga" na twarzy, nie powodując przez to nadmiernego świecenia się (u mnie po kilku godzinach należało jednak trochę go zmatowić). Dobrze się utrzymuje, ale w ciągu dnia stopniowo traci na kryciu. Może też zacząć się zbierać w zmarszczkach mimicznych (u mnie czasem wokół oczu), aczkolwiek zauważyłam to dopiero przy wyższych temperaturach i zwykle po kilku godzinach od czasu nałożenia. Dodam, że ślicznie pachnie. Przypomina mi nieco tradycyjny zapach kremu nivea. Niestety szybko zanika i nie czuć go po zaaplikowaniu.
PO:

Urzekła mnie również szata graficzna produktu. Jest prosta, wymowna i od razu nam "mówi" o składzie. Zauważyłam, że coraz więcej firm stosuje ten zabieg, np. polska firma Sylveco. Ogromnie mi się to podoba ( ˘ ³˘)♥
Oprócz tego tubka jest giętka, przez co łatwo wydobyć nawet końcówkę kosmetyku. 
Nie warto też się przerażać pojemnością (35ml), gdyż jest on wydajny. No i kosztuje niecałe 40zł! 

Plusy:
- kolor i krycie,
- wysoki filtr SPF 35,
- zapach,
- opakowanie,
- cena.

Minusy:
- może się zbierać w trakcie dnia.

7 komentarzy:

  1. Tej serii BB jeszcze nie próbowałam a wygląda całkiem fajnie. xD U mnie z cerą bywa różnie, ale przeważnie jest niestety bardzo upierdliwa. >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jak u większości :D
      Aktualnie jestem pod wrażeniem, że zbliża się lato, a moja cera w końcu zaczyna ze mną współpracować o.O

      Usuń
  2. Raczej BB nie używam ale jak w końcu zacznę to sprawdzę najpierw ten :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sama szukam jakiegoś dobrego kremu, a jestem bladym typem osobowości. Do tej pory nie znalazłam koloru pasującego do mojej twarzy ;____; może znajdę odpowiedź w kremie BB jak ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest o tyle fajny, że się wtapia w naturalny odcień, więc myślę, że kolorystycznie będzie odpowiedni dla większości typów cery (:

      Usuń
  4. Kremy BB nie są dla mnie, albo po prostu źle trafiałam. Raczej idę w podkłady i jakieś lekkie kremy pod ^^"

    Iris

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem BB kusi nas już od bardo dawna tym bardziej, że pozbyłyśmy się już trądziku więc czas na zmianę kosmetyków na lżejsze :)

    OdpowiedzUsuń

slider