5.4.15

Wiosenne porządki i.. tajemnicze pudła!

Rzadko przyjeżdżam do domu rodzinnego, ale jeżeli już mam okazję to zwykle kończy się to sprzątaniem syfu z mojego pokoju. Dziw człowieka bierze, bo cóż może się stać podczas kilkumiesięcznej nieobecności jego właściciela? Jak się okazało - wszystko.
Pomyślcie sobie, jakie było moje zdziwienie, gdy z pokoju nie zostało się praktycznie nic. Pomijając fakt, iż rodziciele pozbawili mnie łóżka (choć mój "materac" jest o dziwo wygodniejszy) to pochowali większość szpargałów. No nic, pomyślałam i z nieukrywaną ciekawością sięgałam po zaklejane pudła. Przyznam, że o większości rzeczach zupełnie zapomniałam, więc sprawiało mi to niezwykłą frajdę. 
Czas na pierwsze, czarne pudło: niepozorne, dosyć małe, pozaklejane czerwoną taśmą. A w środku...
Łooo, pełno magazynów! Powyciągałam całą zawartość, przyglądając się bliżej poszczególnym numerom. Przyznam szczerze, że podczas tej czynności upłynęło mi większość czasu, hihi. Pierwsze numery pochodzą z 2009 roku, kiedy to w moim miasteczku otworzyli malutki empik, dzięki czemu mogłam kupować swoje pierwsze mangi. Aktualnie nie kupuję żadnych magazynów m&a, gdyż zwyczajnie szkoda mi na to pieniędzy.

Otaku kupowałam najchętniej. Myślę, że przede wszystkim była to zasługa niezwykle dowcipnych recenzji, bardzo często pisanych z przekąsem, w wyjątkowo barwnym języku. Im starszy numer tym ciekawsze były (dla mnie) artykuły oraz poruszane tematy. Do tej pory pamiętam swoją pierwszą pastę anko, której przepis znalazłam w jednym z pierwszych numerów - dlatego też zakupiłam dziś trochę czerwonej fasoli :D Ceniłam magazyn także za sprawą pięknych plakatów, zawsze trafionych i bardzo porządnie wykonanych. Ówczesne drzwi do pokoju (których teraz także brak) były całkowicie pokryte w boskich grafikach. 
Otaku wybił się w odpowiednim momencie, gdyż po zakończeniu publikacji magazynu kawaii (który nota bene jest w całości w mojej rodzinie - pozdrawiam kuzynkę, dzięki której przeczytałam wszystkie numery (◍•ᴗ•◍)❤) pocieszył wsystkie zrozpaczone duszyczki, haha. 

Arigato - zdecydowanie mój ulubiony magazyn. Za każdym razem byłam pod ogromnym wrażeniem obszerności i bogactwa. Jest to najdroższy magazyn ze wszystkich, natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę częstotliwość wychodzenia to źle nie wychodzimy. Ten magazyn usatysfakcjonuje każdego czytelnika, ponieważ zawiera on dosłownie wszystko: od recenzji mang/anime/dram/gier przez wywiady po ciekawe modowe artykuły, i nie tylko! Arigato ma podzielone strony na kolorowe i czarno-białe, te pierwsze zwykle zarezerwowane dla anime, drugie zaś dla mang. Choć początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tego zamysłu to aktualnie bardzo lubię taki układ (:


Magazyn Kyaa!, w moim odczuciu, przy dwóch poprzednich wypada najbiedniej. Kupowałam go zwykle na szkolne wycieczki, by mieć co czytać w autokarze. Recenzje często były mało obiektywne, pisane tak "na chama", przez co nie miałam przyjemności z lektury. Również graficznie mocno odstawał - rubryki często były źle dopasowane, obrazki rozpikselowane, a całość cuchnęła zwykłą amatorszczyzną. 

Ale mieli u mnie plusa za okładkę z Mello. Czyż nie jest boska? (,,◕ ⋏ ◕,,)


Tu jeszcze jakieś dwa magazyny, które zapewne w drodze przypadkowej trafiły w moje łapki :D J-music miało potencjał, tym bardziej, że był to okres mojej miłości do j-rock'a. Niestety tak szybko jak powstał to jeszcze szybciej się skończył.. I może lepiej, gdyż nie był wart tylu pieniędzy za, przepraszam, marną jakość magazynu. 

Ten drugi, Akiba, to kolejny nieszczęśnik, który zakończył swój żywot po pierwszym numerze. Cóż, konkurencja była ogromna, a jakość pierwszego i jedynego numeru - słabiutka. 

No dobra, po posegregowaniu wszystkich numerów i odłożeniu ich do pudła (nie mam miejsca w pokoju ● ﹏☉) przyszedł czas na kolejne. 

Tym razem znalazłam w nim moją malusieńką kolekcję anime. Brakuje tu tyko anime Ergo Proxy, ale stoi ono w moim mieszkanku w Warszawie, także nic nie zniknęło i nic nie ucierpiało :3 Wszystkie te płytki pochodzą z odzysku, kiedy plajtowało Anime Gate (jednych smuciło, a drugich cieszyło (ˆ ڡ ˆ)), więc znalazłam je za ponad połowę ceny okładkowej.

Największym "łupem" był Kawaler Miecza, który kosztował blisko 200zł, a ja zapłaciłam za nie jakieś 40zł. Do tej pory żałuję, że nie skusiłam się na większą ilość tytułów, ale jako gimnazjalistka nie miałam wypchanego portfela na takie przyjemności. 
A te trzy anime od Ghibli to spadek po plajtującym wydawnictwie ŚK. Chciałabym uzbierać większą ilość ich filmów ( ˘ ³˘).


W tak zwanym międzyczasie poukładałam (lepsze tutaj słowo to "upchałam") mangi na półce. Nie będę się powtarzać, co tam się znajduję, gdyż możecie to sobie zobaczyć w poprzednim poście -klik- ale mogę dodać, że wzbogaciłam się dziś o piąty tom Kaichou wa maid-sama oraz ósmy Demon Maiden Zakuro, co oznacza, że do magicznej liczby "pięćset" dzieli mnie już tylko dziesięć tomów! 
Chodźcie do mnieeeeeeeeeeeee (づ ̄ ³ ̄)づ

Obiecałam sobie, że w moim nowym mieszkanku zaplanuję sobie tak przestrzeń, by przy umeblowaniu pięknie wyeksponować całą kolekcję. To nagroda za wieloletnie upychanie jej po kątach. Wraz z Elem śmialiśmy się, że w salonie, obok kanapy, namaluję na ścianie wielkiego Totora! Wyobrażacie sobie, jakie to musiałoby być piękne? Także trzymać kciuki, byśmy nie przepuścili całej kasy, którą odkładamy na wymarzone lokum! 

Spokojnie, nie runęło nic na mnie. Śmieję się, że po przerzuceniu tylu tomiaczy mogę sobie wyrobić niezłe bicepsy, hahah! 
Dopiero, gdy ustawiłam wszystko na podłodze to dotarło do mnie, ile tego wszystkiego na prawdę jest.. Na półkach mangi wyglądają niepozornie, ale gdy zrobimy z nich piramidy to "woah"! I wtedy przestaję płaczkować, że mam malutko mang. 

Kolejne sekretne pudełko skrywało książki, które są mniej lub bardziej powiązane z Japonią. Najbardziej rozpaczam z faktu, iż nie mogę w całym mieszkaniu znaleźć mojej ukochanej książki Will'a Fergusona "W drodze na Hokkaido" aczkolwiek mam iskierkę nadziei, że jednak gdzieś tam sobie spokojnie leży.. A jak widać na załączonym obrazku, przeważają tutaj historie od Murakamiego, które uwielbiam czytać, choć muszę mieć do nich odpowiedni nastrój. Cenię sobie także panią Ogawę i żałuję, że wydano u nas tylko jej dwie pozycje. Recenzję "Muzeum ciszy" możecie przeczytać na blogu.

A na końcu ustawiłam sobie misiaczki, co by się buźka cieszyła na każdy powrót do domku “ヽ(´▽`)ノ”

winowajca!
To by było na tyle. Niestety do Warszawy jadę w ten poniedziałek, więc pozostaje mi już tylko celebrować jutrzejszy dzień z moją rodzinką (imieniny cioci, będą wszyyyyscy :D). Obżarstwo totalne się szykuje, więc muszę uszykować swój i-tak-już-rozepchany-pobytem-w-domu żołądek. 


A Wam kochani,  życzę smacznych i rodzinnych Wesołych Świąt.
Do następnego! 
(*˘︶˘*).。.:*♡

14 komentarzy:

  1. Ja zawsze mam tak czysto, że to czasami bolesne, bo nigdy nic zapomnianego w odmętach szafy nie znajdę, gdyż takich rzeczy po prostu nie mam. hah
    O, też tak mam, że jak te wszystkie mangi stoją sobie na półkach to wydaje się ich być malutko i dopiero przy sprzątaniu kiedy się je wszystkie wyciąga i trzeba gdzieś położyć to człowiek zdaje sobie sprawę z tego, ile ich jest. ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teraz był bałagan, bo pokój jest po remoncie i nawet o tym nie wiedziałam :D

      Usuń
  2. Ach, te magazyny, wciąż na moich półkach. Tak samo jak ty, najbardziej lubiłam Otaku i Arigato, też uważam, że Kyuu wypadało wobec nich bardziej blado. Zaś tamtych następnych magazynów już nie kojarzę :o.
    FUCK! Ile ty masz tych mang! Normalnie wyglądasz wśród nich jak mangowa księżniczka >D! BANG!
    Chcę zobaczyć w przyszłości twoje nowe lokum i wielkiego totoro na ścianie <3
    I matko. Jaką ty masz uroczą twarzyczkę. Takiej to nawet makijażu nie potrzeba! Możesz się zamienić huehueuhe XD.
    WESOŁYCH ŚWIĄT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przestań! Widziałam Cię na niuconie i wlasnie mówiłam do Ela, jaka jesteś śliczna ^^
      Nie maluję się, bo nie umiem, choć bardzo bym chciała. Zazdroszczę dziewczynom pięknych makijaży.
      Hahah, chętnie wtedy Cię do siebie zaproszę (;
      Również wesołych :3

      Usuń
  3. Ja mam tylko "Kawaii" i "Mangazyn", potem już mi się nie podobały magazyny, chociaż jeśli miałabym wybierać to zainwestowałabym w "Arigato!". Miałam jeden numer "Otaku" w rękach i... bardzo się zawiodłam na poziomie recenzji w tym numerze - jedna z recenzentek więcej pisała o sobie niż o temacie artykułów, za to opisy były naciągane i nie prawdziwe. Dodatkowo akurat w tym numerze, nie wiem jak jest w innych, tytuły Studia JG były oceniane wysoko, a przy innych wydawnictwach oceny były zaniżone. Nie wiem jak jest w obecnych numerach, ale ten jeden wystarczająco mnie odstraszył... Chyba po prostu takie magazyny już nie są dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "Kawaii" mam jeszcze świetne plakaty ^^
      Muszą popierać swoje wydawnictwo, haha :D
      A tak na poważnie to zdarzały się dobre, mocne numery, ale i takie słabe, jak napisałaś - "naciągane". Od dawna już nie kupuje, więc niestety nie wiem, jak wyglądają nowe numery, ale szczerze podejrzewam, że nic się nie zmieniło. Zatrudniają do redakcji często coraz młodszych, a muszę przyznać, że ci "wyjadacze", którzy mają 30+ lat, potrafili fajnie i obiektywnie oceniać poszczególne tytuły.

      Usuń
  4. Wooo tyle wspomień pewnie w tych pudłach było, mam nadzieję że i ja kiedyś jak będę robić porządki znajdę takie skarby zwłaszcza, że też niedługo będę musiała pakować niektóre manguch do pudeł bo się nie mieszczą. Ojej, ojej te pluszaki takie słodziaśne ! *^*. Też nie lubię Kyaa, jeszcze się trzymają na rynku ? Chciałabym całą kolekcję filmów studia Ghbili, jak na razie nie mam żadnego ehh :/.
    Jakaś ty fotogeniczna :D
    Pozdrowionka~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co widziałam to Kyaa wciąż jest dostępne na rynku. Myślę, że kwestia ekonomiczna - wciąż jest najtańszym magazynem. No i jest szczególnie uwielbiany przez "młodych mangozjebków", którzy kupują wszystko, co związane z m&a :D
      Też bym chciała, ale inwestycje w anime skończyłam wraz z rozpadem Anime Gate (czyli całkiem krótko to trwało :D) i zaczęłam kolekcjonować mangi.
      Często to słyszę, dziękuję :D

      Usuń
  5. Ale cudna kolekcja! Jestem zakochana w pluszowym Totoro, gdzie go znalazłaś? *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam kiedyś, bodajże na Hellconie ^^

      Usuń
  6. Ile fajnych dóbr :D Szczególnie kolekcja mang do zazdroszczenia (u mnie jest ich około 300stu, też nieźle, ale zawsze o 200 mniej :<).
    Co do gazetek, to ja chyba jednak najbardziej optuje za Otaku - Arigato miało dobre numery i dużo się z nich dowiedziałam, jednak niektóre recenzje były tam pisane tak po łebkach, że bolało (raz się tak wkurzyłam na ichniejszą reckę Toradory!). I w Otaku mimo wszystko częsciej zdarzały się felietony okołomangowe czy fandomowe, a Arigatou to prawie wyłączeni recki. Przynajmniej ja to tak miałam w pamięci. Ale well... Żadne z nich to stare Kawaii :P
    Totor na ścianie pokoju to znakomity pomysł C:
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale kolekcja ;) W moim rodzinnym domu czeka na mnie wielki karton wypełniony mangami, które zbierałam do momentu zakończenia studiów. Muszę sobie jakiś regał w końcu sprawić, żeby to w moim nowym lokum poukładać. Może w to nie uwierzysz, ale miałam ten sam pomysł z Totorem na ścianie w salonie, tylko cały czas się waham i nie mogę się za to zabrać XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile cudów! O takiej kolekcji to tylko marzyć!
    Sama też mam zamiar kupować Arigatou :p.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pudła, pudełka. Uwielbiam! Szczególnie, gdy można znaleźć w nich takie skarby! Ja kupuję tylko magazyn "Otaku". A właściwie tata mi kupuje - powiedzmy, że w ramach kieszonkowego. No i na wsparcie mojego hobby. Mam też "Akibę". Gazeta ta nie była najlepsza, ale mam wrażenie, że gdzieś tam miała potencjał. Szkoda, że nie dała rady i odpadła. I w ogóle... Kobieto! 490 mang! Jezusmaryja, ile golda na to musiałaś wydać! XD Ja mam marne 25 czy 26 tomików, a i tak zaczynam się zastanawiać, gdzie ja znajdę miejsce na kolejne. A tu taka ilość, prawie 500! No cóż, życzę szybkiego uzbierania półtysiaczka. :D

    http://mangowe-niebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

slider