16.8.14

Jak (nie)robić anime - Diabolik Lovers.

Życie Yui Komori staje pod znakiem zapytania, gdy jej ojciec (ksiądz!) posyła ją do podejrzanie wyglądającej rezydencji i oddaje w ręce mieszkającej tam rodziny. Już pierwsze spotkanie z jednym z braci napawa dziewczynę strachem, gdyż jego serce nie bije. Jednakże domniemany truposz rzuca się na gościa i zaczyna.. lizać po szyi. Szybko zostaje upomniany przez innego młodzieńca, dzięki czemu nie dostajemy spazmy w pierwszych minutach odcinku. 

Następnie, po dość przydługiej rozmowie, znikąd pojawiają się kolejni członkowie rodzinki i każdy z nich zaczyna lizać przybyłego gościa, tytułując go mianem "ofiarnej panny młodej". Dziewczyna wykazuje resztki zdrowego umysłu i postanawia wyjść - niestety - potyka się, raniąc kolano, co wzbudza w sześciorgu braci żądzę krwi. W ten sposób dowiaduje się, że przyszło jej obcować z prawdziwymi bestiami.

Diabolik Lovers
Powstał na bazie gry otome, co ostatnimi czasy jest całkiem popularne, gdyż przynajmniej jedno anime z każdego sezonu adaptuje właśnie taką grę. Zasada jest prosta - spośród pokaźnego wianka pięknych pań lub chłopców, po dokonywaniu wyboru odpowiedzi, wybieramy swojego wybranka. Niestety powinno się to zostawić w grach, bo w przeciwnym razie powstaje to.. coś.

Fabuła, której w zasadzie brak, skupia się na Yui i jej oprawców, a dokładniej na oblizywaniu/ piciu krwi z bohaterki. Można ją spokojnie porównać do szmacianej lalki lub kukły, przerzucanej z rak do rąk, i robiącej za tani bufet. Dziw bierze, że dziewczyna jeszcze nie wykitowała. I to tyle. Tyle (lub AŻ tyle) dzieje się przez dziewięć odcinków, podczas których widz jest katowany tandetnym sado-maso, obrzydzając mu anime i niwecząc wiarę w Japończyków. Twórcy dodatkowo starali się nas oszukać, wciskając placebo w ostatnie trzy odcinki, udając, że DL ma jednak fabułę. Nic z tego. Mroczny wątek jest tak samo ciężkostrawny jak pierogi, którymi co roku karmi nas babcia, wysyłając tym samym na randkę z muszla klozetową (a przy licznej rodzinie jest to niewątpliwy problem). Może dałoby się uratować tą serię, gdyby twórcy zdecydowali się na jeden wątek, bo przypominam, ponoć jest to anime dla dziewcząt. Niestety, ale nie dość, że zrobili tani harem to w dodatku potraktowano dziewczynę jak zabawkę, poniżając, ubliżając i poddając swoim aktom na widoku publicznym. Nawet łatka ecchi niewiele by tu pomogła.

Odcinki 1-6 wyglądały takim schematem - Yui jest smutna i nie wie co robić, idzie przed siebie spotyka jednego brata. Jeden z braci opowiada jej jaka ona jest głupia bezradna i nic nie może zrobić, po czym zaczyna ją gryźć i koniec odcinka.
Kolejny odcinek trafia na innego brata, znowu jej nawrzuca jaka to ona nie jest głupia, gryzie ją i koniec odcinka. Tak non stop to wygląda.
by Lunay 

Nie będą się rozwijać nad charakterami, nie jest to warte zachodu. Napiszę wszystko w skrócie.

Postacie są strasznie obsceniczne, dosłownie nie polubiłam żadnego bohatera, co rzadko się zdarza. O ile główna bohaterka początkowo przejawiała resztki charakterku, o tyle w finalnym obrazie straciła wszystko - godność, sympatię.. i hektolitry krwi. A co dalej to tylko gorzej. Wspomniani bracia mają jednego ojca, bawidamka, bo o jedną matkę to już ciężej. Tytuł najbardziej wkurzających bez najmniejszych oporów przyznałabym trojgu bliźniakom (na których wcale nie wyglądają) - Ayato, Laito oraz Kanato, czyli po kolei zimny drań, zboczeniec i niewydymek. Wyobrażacie sobie przy tak płytkich charakterach ograniczyć je jeszcze bardziej?  Hah, da się! A przykładem są pozostali bohaterowie: Subaru, Shuu i Reiji. Na deser dostaniemy ostatniego bisza, stryja chłopców, mrocznego Richtera, który wziął-się-niewiadomo-skąd i piękną kobietę, która także wzięła-się-niewiadomo-skąd. I chyba mają się ku sobie.. chyba, bo niczego być pewnym już nie można. Dodać trzeba, że każdy z wampirów nosi za sobą ciemną historię, owianą piekielna tajemnicą oraz traumą - bo co to za anime bez pogrążonych w depresji wampirów! (serdecznie pozdrawiam twórców Vampire Knight)


Anime składa się z dwunastu odcinków, liczących piętnaście minut. Zaskakujące jest to, że jak na niskobudżetową serię, dostało całkiem niezłą oprawę audiowizualną. Grafika jest znośna, postacie są raczej poprawnie stworzeni, a i animacja zdaje się być w miarę płynna oraz naturalna. Nieco zgrzytają tła, bardzo puste i ponure. Jedynym wartym punktem zaczepienia jest opening, w którym wykonano najlepszą robotę animacyjną. Podejrzewam, że połowa budżetu własnie na to poszła :D W temacie dodam, że piosenka tytułowa Mr. Sadistic Night nie należy do najbardziej udanych, ale też nie razi. Śpiewana przez seiyuu Ayato, Hikaru Modorikawy, wypada dość poprawnie, ale nie zostaje na dłużej w pamięci, za to krzywdzi ludzi, znających język angielski. Moim zdaniem najlepszy jest ending Nightmare, przypominający stare kino grozy. I chyba jest to jedyny atut Diabolik Lovers. A nie, w pierwszym odcinku pojawił się kamerdyner, który jest drugim atutem anime :D.


O tym, że Japończycy mają świra na punkcie wampirów wie już niemalże każdy. Bardzo ciężko jest zrobić dobre anime w tej tematyce, by nie wyszedł z tego kicz. Diabolik Lovers można skwitować jako połączenie Kuroshitsuji z Vampire Knight - niestety - bardzo nieudane. Nie wiem, co kieruje ludzi do powstania takiej serii. Podejrzewam, że DL jest zwykłą reklamą gry (tym bardziej, że wyszły nowe części). Odradzam każdemu, straszna strata czasu.


29 komentarzy:

  1. To było tak beznadziejne, że brak mi słów. Odradzam każdemu x_x Katowałam się przy każdym odcinku i nie wiedziałam, czy się z tego powodu śmiać, czy płakać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było rzucić w cholerę! uratowałabyś zmarnowane przez nie szare komórki :<

      Usuń
  2. Dla mnie warto obejrzeć i się pomęczyć :D Niezła zabawa jest w odwiecznej wierze, że kiedyś jednak któryś wątek zostanie rozwinięty ;P Najbardziej bałam się tego małego z misiem (Yuki Kaji!), który podpalił mamusię, żeby było jej cieplej. I to zadręczanie się- który w końcu zabił tę matkę? ... Anime zdecydowanie żałosne, ale grafika i oprawa muzyczna nie zniechęcają tak, jak powinny. Czyli jak już wspominałam na forum... warto obejrzeć, żeby dowiedzieć się dlaczego nie warto było w ogóle zaczynać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba najbardziej irytował :D Strasznie nie lubię tego seiyuu :<
      Wystarczy jeden odcinek, by się tego dowiedzieć :D

      Usuń
  3. Wiele opinii słyszałam o tym anime- i nie mam zamiaru na razie marnować czasu na coś, co ponoć nie wyszło najlepiej. Dlatego też wstrzymuję się z decyzją o oglądani DL.

    http://kiokuwomegurasete.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, lepiej poświęcić te godziny na bardziej wartościowy tytuł.

      Usuń
  4. Obejrzałam. I nie żałuję (fakt, były momenty, w których zastanawiałam się, czy nie wykorzystać tego, że mam piekarnik na gaz i po prostu nie wsadzić do niego głowy)! :D Dawno się tak nie uśmiałam! Do ostatniej sekundy 12 odcinka miałam nadzieję, że może jednak coś nabierze sensu, ale, jak to się mówi, nadzieja matką głupich...
    Główna bohaterka zupełnie nie ma charakteru, taka szmaciana lalka, jak to ujęłaś... A poza tym, coś ona się niezbyt przekonująco broniła przed tym gryzieniem :P I CZEMU jej ojciec jest księdzem?! I czemu nie ma śladu po żadnym ugryzieniu, skoro w sześciu ją co pięć minut gryzą ( wiem, nikt nawet uwagi nie zwrócił xD)?!
    A co do braci... Wiem, jestem chora, ale... Kanato był słodki! Taki psychopata z misiem... Yay! <3 Chcę takiego pod choinkę! :D Subaru... Jak już mówiłam, ma problemy z kontrolowaniem agresji i nikt mu nie powiedział, że to się leczy. Reiji... Nuuuuudaaaaa! A Ayato i Laito? Ten pierwszy mnie wkurzał, a ten drugi był zbyt zboczony nawet jak na mój gust. Tak, czy siak, mieszkać z nimi pod jednym dachem bym nie chciała :P

    Pozdrawiam- Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaandzik.. popełniłam kardynalny błąd :< Tak bardzo porażka pedagogiczna :<

      No, jesteś chora, nie zaprzeczam xD

      Usuń
  5. Obejrzałam pierwszy odcinek i poczytałam streszczenia gry. Faktycznie materiał źródłowy był dużo bogatszy i bardziej interesujący, choć tam postaci były jeszcze bardziej odpychające i całe mnóstwo zakończeń polegało na tym, że Yui szczęśliwie zostawała szmatą któregoś z chłopców na zawsze, albo ginęła. Z jakiegoś powodu jednak gra zdobyła popularność. Jak tak patrzę na te ekranizacje otome to chyba faktycznie albo przemysłem anime rządzą mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, albo Japonki po prostu marzą o byciu kukłami bez charakteru i aspiracji, za które pan i władca będzie o wszystkim decydował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też czytałam. W sumie taka czy taka droga i tak by się sprowadzało do jednego -> dno. Też mnie zadziwia ten "tok myślenia".. obawiam się, że możesz mieć rację. Smutne.

      Usuń
  6. O jej... Oglądałam tylko jeden harem- Fortune Arterial. Nie ciągnie mnie do wampirów... A ten trailer... Mała dziewczynka uwięziona w willi wampirów, gdzie tylko ją wykorzystują... ;-; No nie obejrzę. Chociaż kreska nawet ładna.
    Dobrze napisana recenzja.
    Odpowiadam- z odwagą wstań i walcz!
    Jakie Ty masz urocze tło. *o*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładna jeśli weźmiemy pod uwagę przeznaczony budżet - wtedy tak możemy to określić.
      Dziękuję ślicznie :33

      Usuń
  7. Jak kiedyś byłam w stanie oglądać nawet najbardziej idiotyczne odwrócone haremówki tak na tym niestety poległam. Zaczęłam trochę pierwszego odcinka, ale nie dosyć, że sama fabułą głupia to jeszcze był tam Kaji... Z jakiś powodów znielubiłam tego seiyuu odkąd tylko pojawił się w tym biznesie, wiem, że niektórzy dopiero teraz mają go dosyć, bo jest praktycznie wszędzie, ale ja nie przepadałam za nim od pierwszego usłyszenia, co szczerze mówiąc rzadko mi się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnimi czasy większość seiyuu irytuje.. Ale z Kaji nie tylko Ty tak masz, więc nie jesteś jedyna (co oznacza, że z nim faktycznie coś jest..).

      Usuń
  8. Po "Amnesi" i "Brothers conflict", które po kilku odcinkach rzuciłam w cholerę, postanowiłam haremówki omijać szerokim łukiem. Nie mam pojęcie jaki jest cel tworzenia takich potworków, chyba tylko powstają one po to aby (dość marnie) zachęcić do sięgnięcia po gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Diabolik Lovers, te dwie powyższe serie to cudo :d

      Usuń
  9. To po prostu klasyczny reverse harem, gdzie nic nie ma mieć sensu, tylko bishe mają być ładne. Dokąd zmierza ta animacja dżapońska ;) Wołami by mnie do oglądania nie zaciągneli. Może mangę na tego podstawie bym jeszcze wciągnęła, ale męczyć się z głupiutką bohaterką i wrednymi biszami tyle czasu... Vampire Knight przy tym, to z tego co wiem, perła wampiryczna XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, dokładnie tak samo spojrzałam na Vampire Knight :D:D

      Usuń
    2. No własnie, ja po kilku mangach słabych to nagle zaczęłam takie VK i inne wielbić. Nawet Kuroshitsuji nie jest złe przy tym wszystkim, nawet drugi sezon!

      Usuń
    3. ciężko mi to przyznać, ale tak.. masz rację .__.

      Usuń
  10. Nie słyszałam, o tym anime, ale nie żałuję. Nie cierpię jak w anime, mandze no w czymkolwiek jest schemat, który się powtarza! To sprawia, że seria jest nudna.
    Za każdy komentarz się odwdzięczam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu już nawet nie chodzi o schemat, a czystą głupotę :<

      Usuń
  11. Typowe haremówy mają to do siebie, że oryginalnością nie grzeszą. Bishami nadrobili. I odcinki na nasze szczęście były krótkie.
    http://yuki-wa-kira-kira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niee, oryginalna to jest, aż za nadto. Niestety nie jest to żaden pozytyw. Seria wyjątkowo beznadziejna :<

      Usuń
  12. Jedyne reverse haremy z którymi miałam styczność to Brothers Conflict i Amnesia. Oba zniszczyły mi bardziej psychikę niż wszystkie animacje Shafta razem wzięte -_-''
    ps. wrociłaaaaaaaaam ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja znam ludzi, którzy to anime są w stanie zdzierżyć dla seiyu xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądając śmiałam się przez łzy. Dno dnia *^*
    Kocham Cię za ten post.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tego co pamiętam to chyba nawet nie obejrzałam tego do końca pierwszego odcinka~ Anime zdecydowanie nie dla mnie XD Poza tym - Kaji. Widzę, że już Tabi ponarzekała to ja już nie będę >D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi to nie przeszkadza ze to albo szmaty albo szmaciane lalki , jest z czego się pośmiać .

    OdpowiedzUsuń

slider