7.9.13

Bracia Grimm po japońsku - Grimms manga

Któż nie zna baśni braci Grimm? Nie wiem, czy istnieje taki człowiek, który by nigdy nie słyszał o żadnej z ich bajek.. Utwory najsławniejszego rodzeństwa w literaturze zostały przetłumaczone niemalże na każdy język świata, stając się nieśmiertelnymi i wciąż aktualnymi bajkami, nie tylko na dobranoc. Czerwony Kapturek, Królewna Śnieżka, Kopciuszek to tylko nieliczne tytuły które doczekały się swoich licznych remake'ów czy reinterpretacji. A już szczególnie ten pierwszy, który albo tak kochany, albo znienawidzony (w co jestem bardziej skłonna uwierzyć) doczekał się ogromnej ilości ról, m.in.: prostytutki, specjalnego agenta do zwalczania demonów, metafory pierwszej miesiączki (poważnie), czy satanistki. W końcu i nasi uwielbiani Japończycy postanowili stworzyć własną wersję, którą odkryjemy na kartkach Grimms manga.

Grimms Manga

Kei Ishiyama zrobiła coś bardzo fajnego. Zaczyna podobnie do oryginalnych historii, by w pewnym momencie zaskoczyć nas czymś zupełnie nieoczekiwanym. Bo dlaczego to wilk nie miałby zakochać się w Czerwonym Kapturku, a Roszpunka była pięknym Roszpunkiem, który uprawia seks w swojej leśnej wieży? Także strasznej wiedźmie się oberwało, odchodząc swoim wizerunkiem do lamusa, a uganiając się za młodziutkim Jasiem. W końcu jedzenie dzieci jest już tak niemodne... W drugim tomie czeka kolejna gwiazda - Królewna Śnieżka ze swoim malutkim, leśnym adoratorem, czy też zabójczo (dosłownie) przystojny Kot w Butach.

Mangi zostały potraktowane z ogromną dawką bardzo dobrego humoru. Co jakiś czas, podczas czytania na moich ustach pojawił się szczery uśmiech. Historie są różne, niektóre spodobały mi się bardziej, a inne mniej. Aczkolwiek całość jest bardzo sympatyczna i.. urocza. Ten wyraz najlepiej opisuje wszystko, co chciałoby się powiedzieć na temat Grimms manga. Urocza okładka, urocza kreska, uroczy humor, urocze dialogi... *Budyń znajdź sobie inne słowo*. Trzeba szukać człowieka ze świecą, któremu nie spodobałaby się chociażby jedna opowiastka i nie zapałałby sympatią do jakiegokolwiek z bohaterów. Musiałby być to osobnik bardzo nieczuły, albo zwykły kosmita! Nie da się opowiedzieć czegokolwiek więcej o fabule, gdyż jest to dziewięć krótkich historyjek, które są odrębne i jak wiadomo, nie składają się w całość.
Autorka sukcesywnie odrobiła pracę domową i solidnie przeczytała lekturkę od niemieckich przyjaciół. Gdzieniegdzie można się dopatrzyć wpływy także innych baśni, które nie zostały zamieszczone w mandze, jak chociażby koźlątka czy zwierzęcy muzykanci. Bardzo ciepły tytuł z ogromną ilością mangi u wspomnianego wyżej uroku. Z całą pewnością miło będzie wrócić i odświeżyć sobie fabułę na nowo. I nie skłamię mówiąc, że dla mnie niektóre historyjki są lepsze od oryginału.

Kreska jest bardzo fajna (staram się unikać wyrazu urocza :D). Co zabawne, prym wiodą nie piękne księżniczki.. a przepiękni panowie! Przy nich to przysłowiowa płeć piękna może się schować i rozpaczać nad swoim nieudolnym losem bycia 'tej w tle'. Nie mam na myśli tego, że Ishiyama nie potrafi dobrze narysować kobiety, ale upodobała sobie bishów za jej znak rozpoznawczy. I warto dodać, że mają różnorodną mimikę i ekspresywność. Autorka bardzo dobrze wykonała tła oraz postaci drugoplanowych. Raczej nie znajdziemy takich grafik z białymi tłami - wszystko zgrabnie zagospodarowała i wypełniła czarnym tuszem.

Na koniec wypadałoby coś dodać o polskim wydaniu, które jest naprawdę urocze śliczne! Tom pierwszy zdobi Wilk z Czerwonego Kapturka, który już z oddali zachęca do przyjrzenia mu się bliżej. Wtedy też dostrzeżemy pozostałych bohaterów z lewej strony okładki. Na tomie drugim spogląda na nas Kot w Butach, ze swoim szelmowskim uśmieszkiem. A na górze obu tomów widnieje bardzo ładny złoty napis, który tchnie życie w projekt. Jest to mój pierwszy tytuł wydawnictwa Yumegari i myślę, że z chęcią zapoznam się z innymi, które wyszły spod ich skrzydeł.



Przepraszam wszystkich za mój nie-ogar z postami, czy komentarzami. Wiedzcie, że czytam Wasze blogi, tylko zwykle nie mam czasu, by cokolwiek napisać. Szkoła się zaczęła z ogromnym impetem! Począwszy od rozpoczęcia roku szkolnego, nauczyciele zalewają nas zadaniami i pracami domowymi. Cóż, sama sobie wybrałam taki profil, ale dziennie trzydzieści zadań z matmy zaczyna mocno męczyć. Cóż, klasa maturalna, wszyscy chcą wysokich wyników.. tylko czemu doba ma 24h :< ?!

12 komentarzy:

  1. Mangi nie czytałam i przyznam się, że póki co nie zamierzam. I tak na nic nie mam czasu ;___; A anime to tylko taki sen i marzenie, które dawno już minęło. Wakacje, wróćcie! U mnie też masakra od pierwszego dnia, tyle nauki że nie mam czasu podrapać się po głowie. I tak, wnioskuje o przedłużenie doby, bo te 24 godziny. Tym bardziej że 10 z nich spędzam w samej szkole, a kiedyś trzeba jeszcze spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz mniej godzin, ale za to więcej roboty i nauki :( A teraz mnie choroba odwiedziła.. ło żesz! Przedłużmy dobę!

      Usuń
  2. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem tej mangi właśnie ze względu na tych wszystkich ślicznych chłopców a z tego co piszesz wynika, że w obu tomach jest ich całkiem sporo. ^^ Ze względu na tą śliczną kreskę i "urocze" historie pewnie się skuszę, ale to taki plan w przypadku, gdy będę miała jakąś dodatkową kase na mangi. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie kupiłam, bo była akurat promocja i za dwie mangi dałam niecałe 30 zł (:

      Usuń
  3. Może i sama spróbuję się o nią upomnieć będąc w mieście ;) Chętnie przeczytam! Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee, chyba jednak pozostanę przy Grimmach w wersji Kaori Yuki, w końcu JPF już zapowiedział Ludwig Kakumei :)
    Powodzenia w szkole!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytałabym sobie tą mange ^-^ Ci wszyscy chłopcy, których tutaj opisujesz :D
    A kreska rzeczywiście.. urocza xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile mang tam w tle się przewija...
    Nie miałam pojęcia, że Grimms jest tak ładnie wydane, ale i tak nie kupię, bo za wiele innych tytułów czeka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem wielką fanką bajek, a w szczególności bajek braci Grim. Ogólnie od małego mam fioła na punkcie książkowych bajek, opowiadań itp. Są ... hmmm ... magiczne. Tak, to chyba odpowiednie słowo. Ogromnie zachęciłaś mnie tą recenzją. w życiu nie spodziewałabym się, że powstało coś takiego. Jedyne przeróbki baśni jakie czytałam to "Księga Rzeczy Utraconych" Johnny'ego Connoly. Czytałaś może? Nieco dreszczyku i porządnie zakręcona fabuła z baśniowymi bohaterami w tle. Świetna książka, polecam.

    Mangę na pewno zakupię, jesli będę miała taką możliwość. Dziennie 30 zadań z matmy to nic. My od września w tamtym roku mieliśmy jedną maturę próbną na miesiąc, a od stycznia dwie-trzy w miesiącu. Dodatkowo około 100 zadań do odrobienia na weekend. Miałam wspaniałego nauczyciela bo najlepszego w całej szkole, chociaż cięty był na naszą klasę bo z matmy byliśmy czystymi idiotami. Byłam w technikum, a zawodówka lepiej ogarniała od nas. Ale ciężka praca się opłaciła bo niemalże cała klasa (26 osób bo 2 osoby nie zdaly) zdala maturę z matmy i to na więcej niż moglibyśmy marzyć. Cóż, ja zdałam na 34% z czego jestem dumna. Także powodzenia. Cieszę się, że swoją maturę mam za sobą, ale jak pomyślę że będę porawiać oba rozszerzenia to aż mi się nie chce ... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie czytałam, ale może powinnam to zmienić ;>

      Dziennie 30 zadań z matmy to 150 na tydzień + praca domowa na weekend w podobnych ilościach. Więc uważam, że mam więcej od Was :D No, a poza tym dochodzi fizyka, gdzie jest całkiem podobna ilość.

      Usuń
  8. Jej, przeczytałabym! Zapowiada się uroczo (xD) ^^ Ciekawa jestem, która historia przypadłaby mi najbardziej do gustu.
    Powodzenia w szkole :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam tylko drugi tomik, który zakupiła koleżanka. Wiele razy zastanawiałam się czy nie dodać tej dwutomikowej serii do mojej kolekcji. Cóż, jak będzie za co to pewnie się skuszę. :)
    Tak poza tym to bardzo podoba mi się twój blog oraz to jak piszesz. Będę wpadać!
    Zapraszam do siebie! XD
    P.S. Znam ten ból gdy z matmy daje Ci do domu całe dwie karty pracy z zadaniami od 1 do 20 (na każdej)... ;_;

    OdpowiedzUsuń

slider