7.8.13

Pokochać robota - Chobits!

Japończycy mają świra na punkcie technologii i najchętniej stworzyliby Cyber świat, w którym wszystko byłoby skomputeryzowane, a co drugi obywatel byłby robotem. Wiele z tych sennych marzeń możemy odszukać właśnie w mandze lub anime. Jedną z takich serii jest właśnie Chobits.


Hideki ma wielkie marzenie - pragnie dostać się na Uniwersytet Tokijski. Niestety ma również nieco słomiany zapał i marzenie pozostaje tylko w jego głowie. Mimo to i tak wyrusza do stolicy Japonii.
Przemysł informatyczny jest na tyle rozwinięty, że na rynek wychodzą tzw. persocony, czyli robot-człowiek, które oprócz swojego procesora nie różnią się niczym od zwykłego człowieka. Hideki również pragnie mieć jednego dla siebie, ale jego fundusze (czyt. ich brak) nie pozwalają mu na to. Traf chciał, że pewnego dnia znalazł porzuconego persocona na śmietniku! Głupi to ma szczęście, pomyślał by każdy i w tym przypadku powiedzonko to jest jak najbardziej trafne. Nasz główny bohater postanawia zabrać ze sobą robota. W końcu i tak został wyrzucony... Jednak w domu czeka go kolejna niespodzianka, jak tu uruchomić cholerstwo. Udaje mu się to po długotrwałych poszukiwaniach, jednak robot potrafi tylko mówić 'Chii", a co gorsza - nie posiada numerów seryjnych oraz systemu operacyjnego! 

Każdy osobnik, deklarujący się jako otaku musi znać tę serię. Brak znajomości można by uznać za 'jawny nietakt' oraz 'brak znajomości klasyków'. Przekomarzając się pół żartem, a pół serio, Chobits jest tym tytułem, od którego zaczyna 90% współczesnych fanów azjatyckiej popkultury. Tak, sama zaczęłam swoją japońską przygodę od emisji Chobits za pośrednictwem programu Hyper. No, może i nie jest to moje pierwsze anime, ale z całą pewnością jedno z pierwszych. 

Po wpisaniu krótkiej frazy 'anime' lub 'manga' w wyszukiwarce google, na 100% pojawi się tam długowłosa blond piękność. No właśnie, za stworzenie Chii odpowiedzialne jest studio CLAMP, który słynie z kreowania przeuroczych bohaterek. Projekt bohaterki jest na pewno udany, jakby nie było to w końcu jej wizerunek jest najbardziej rozpoznawalny. Co do samej serii, moim zdaniem Chobits jest chyba najbardziej udanym projektem tegoż studia.  

Historia sama w sobie jest banalna. Mamy przeciętnego i niedoszłego studenta, który odnajduje pięknego persocona. Robot nie jest zwykłym robotem i najwidoczniej zaczyna żywić jakieś uczucia do swojego właściciela. Mamy również pobocznych bohaterów, które wnoszą życie do tej serii. Oprócz tego nie brakuje tu wspaniałego humoru, od którego czasem może rozboleć brzuch pod wpływem śmiechu. I sama historia jest gładko poprowadzona, że w zasadzie do samego końca nie wiadomo, co się wydarzy. wprowadzono komedię, tajemnicę oraz wątek miłosny, który po wymieszaniu uzyskał zjadliwą konsystencję. No i chyba najważniejsze - wciąga! 

Oprawa audiowizualna jak na tamten okres jest bardzo interesująca. Postacie są ładne, główna bohaterka prześliczna. Może animacja nieco kuleje, ale i tak jest znośna. Nie mam nic do zarzucenia tłom, są wypełnione i raczej nie znajdziemy pustych planów. Są dobrze namalowane. Kolorystyka jest raczej jasna, więc nie przytłacza oraz nie męczy wzroku. 
Soundtrack jest wyjątkowo sympatyczny i miło słucha się utworów. W serii przeważają głównie dźwięki pianina, co dodatkowo nadaje subtelność i lekkość serii. Również opening i endingi są strawne,. Wyjątkowo utwór Let me be with you nie zbił mnie z tropu (:  Choć moim faworytem jest II ending! Stanowczo nie jest kiczowaty. 

Chobits jest godny polecenia. Ogląda się go lekko i ma się ochotę pozostać na dłużej z bohaterami. Po 26 odcinkach odczuwa się lekki niedosyt. i mimo, że ma już lat kilkanaście (rok produkcji 2002) to wciąż jest na topie i powoli wpisuje się do księgi klasyków (: 
ちょびっツ

14 komentarzy:

  1. W końcu to Clamp~ hah I nie nazwałabym ich studiem a grupą rysującą. Anime było bardzo przyjemne, ale manga jednak lepsza. ^^ Wśród mang też szukałabym najlepszych pozycji od Clampa, tytuły od tych pań nie mają szczęścia do anime, większość wypada raczej średnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale grupa rysująca tworzy poniekąd studio (panie wyrobiły sobie markę), więc myślę, że nazwanie ich studiem nie jest krzywdzące (:
      Ja szczególnie nie przepadam za CLAMP'em, przeczytałam kilka ich tytułów, ale Chobits mnie chyba jako jedyny urzekł.
      I również się zgadzam, że manga jest lepsza, zresztą ja ogółem preferuję mangi niż anime.

      Usuń
    2. Można i tak, po prostu mnie "studio" kojarzy się raczej z ekipą robiącą anime, ale to tylko moje osobiste skojarzenia. >.<
      Och, czyli rozumiem, że to kwestia gustu gatunkowe? xD Ja np. najbardziej lubię od Clampa TRC a potem pozycje typu Tokyo Babylon, czy X.

      Usuń
    3. Kwestia zrozumienia :D

      Ja chyba najbardziej rozczarowałam się Wish.. Po prostu czytając mangę miałam same negatywne odczucia, nie wiem, może źle się za to zabrałam :D To znaczy, że podeszłam od razu z negatywnym odczuciem.

      Usuń
    4. Bo Wish to jest taka trochę naiwna i słodka opowiastka, ale mi się tam osobiście dobrze tę mangę czytało. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że to nie typ historii dla każdego a negatywnego nastawienia do jakiegoś tytułu zazwyczaj ciężko się pozbyć w trakcie czytania, bo jakimś cudem widzi się wtedy tylko złe strony. Znam to. ^^

      Usuń
    5. Ja teraz nie mogę przebrnąć przez pierwszy tom Spice and Wolf :D Taka ekscytacja była aż do przewrócenia pierwszych stron.. no po prostu nie mogę ruszyć dalej. I właśnie się zniechęciłam do tej serii, a anime porzuciłam chyba po 2-3 odcinku, ale to było w wyniku ówczesnego braku czasu, a później już minęło.. :D

      Usuń
  2. Znam mangę, za anime nigdy się nie zabierałam i raczej w planach nie mam. Całkiem przyjemna ^^.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się! Chobits to klasyka i to fenomenalna C: zawsze z chęcią do niego wracam~! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie obejrzałam tego anime, chociaż wiele i wszędzie o nim słyszałam. Niestety jakoś mnie nie ciągnie do takich gatunków, jednak zostanę przy moich historyczno-fantastycznych anime xD

    Ale zgodzę się z tym, że Chobits jest, jakby to powiedzieć ... Jednym z najbardziej popularnych anime.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze? Nie oglądałam ani nie czytałam x_x Jeny to straszne, a każdy to tak poleca.. Chyba muszę się za to w końcu zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Chobits to już klasyka anime (:
      Większość ludzi właśnie zaczyna przygodę od tej serii.

      Usuń
  6. Kiedyś obejrzę wszystkie anime (tak na pewno xD), ale to raczej poczeka jakiś czas ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  7. Niektóre prace Clampic uwielbiam, innych nienawidzę wręcz z pasją. Ta, niestety, należy do tych drugich - jest przynajmniej ładna, czego nie można powiedzieć o Angelic Layer, do którego Chobits nawiązuje.
    Bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się wątek przedstawiania Chii jako wymarzonej kobiety - potulnej, głupiej, zawsze gotowej na wszystko dla swojego Pana I Władcy. I hehe majteczki. Zawsze zadziwia mnie, że dziewczynom może podobać się taka seria, ewidentnie nastawiona na spełnianie marzeń napalonego nastolatka. Znalazłem sobie seksowną robotkę na śmietniku, spełni wszystkie moje zachcianki. Robienie ich Największej Tragedii z tego, gdzie jest włącznik Chii zawsze przyprawia mnie o facepalm. Bo przecież usta i ręce jeszcze ma, hehe.

    Najbardziej interesującymi postaciami było tych dwoje z dachu z ostatniego tomu, z tego co słyszałam, bo w końcu nie doczytałam, ich wątek się po prostu urwał.

    No ale ma tę wyższość nad naprawdę głupimi haremówkami, że główny bohater nie dostaje bezustannie po pysku za głupotę swoich kobiet. Przynajmniej tego nam oszczędzono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manga trochę różni się od anime (jak zwykle) i kilku wątków tu nie ma. Jakby nie było, Chii to robot i szczerze to nie pamiętam by wykonywała wszystkie jego zachcianki. Chobits oglądałam ze 7-8 lat temu, więc może coś mi umknęło..
      Zaś jeśli chodzi o włącznik to wszystko w mandze jest wyjaśnione, dlaczego tam się znajduje (:

      Usuń

slider