3.8.13

(nie)tradycyjna Japonia

Wpływ Zachodu na Wschód jest olbrzymi. Japonia jeszcze przed wojną żyła sobie swoim własnym życiem, w odosobnieniu. Trochę historii. W 1945 roku, cesarz Hirohito po kapitulacji Japonii ogłasza publicznie, że nie jest bogiem i zrzeka się wszystkich atrybutów boskości. Wyobrażacie sobie ten szok w oczach obywateli? Jak to? Nagle wszystkie wzorce, które im wpajano od wieków zostały stracone! Jednakże to szokujące wydarzenie zadziałało - już kilka dni później wiwatowano na część armii amerykańskiej. 

Wczoraj napisałam Wam jak Japończycy starają się zatuszować swoją skośność, poddając się zabiegom nacinania oraz podklejania fałdy mongoloidalnej. Dziś czas na kolejne 'korekcje' swojego wyglądu. 

Królewna Śnieżka
Znacie tę baśń braci Grimm? No pewnie, że znacie! Śnieżka swoje imię zawdzięczała barwie skóry, która była biała jak śnieg. No właśnie. Czy Was też kiedyś zastanawiało, dlaczego na Japończyków mówi się żółci? Przecież ich skóra w zasadzie jest śniada, albo beżowa. Kojarzycie mangę Peach Girl? Tam główna bohaterka nienawidziła koloru swojej skóry i robiła wszystko, by ją wybielić. Jednakże to wcale nie jest śmieszne. Japończyki nie znoszą swojej barwy. Od wieków za ideał piękna uchodziły gejsze, które na swoją cerę nakładały.. odchody skowronków by mieć skórę nieskazitelną i śnieżnobiałą. Japonki pozazdrościły europejkom porcelanowej cery (mimo, że ta często wyretuszowana w photoshopie) i idąc ich śladem zaczęły kupować specjalne preparaty, które złudnie wybielają cerę. Tak, złudnie. Ich innowacyjność bardziej polega na reklamie i opakowaniu, niżeli na samym działaniu, które powinno spowalniać produkcję melaniny oraz przyspieszyć złuszczanie naskórka. Mimo to kombinują, testują, nieważne, że niekiedy mogą zawierać bardzo szkodliwe i toksyczne związki.


Herbaciane włosy
Zmiana gustu jest chyba najczęstszym przypadkiem wśród japońskiej młodzieży. Zabiegi kosmetyczne, wymyślne stylizacje, nowe subkultury to tylko nieliczna część. Niby nic, a jednak Japończycy odchodzą od swojego tradycyjnego kanonu piękna, w którym to króluje śnieżnobiała cera i kruczoczarne włosy. W czasach samurajskich panowie nabłyszczali swoje wysoko upięte włosy specjalnymi preparatami, zaś panie nosiły długie hebanowe włosy - a im dłuższe tym kobieta bardziej szlachetna. 
Dzisiaj Japonia jest niekonwencjonalną mistrzynią w kolorowych, bujnych czuprynach. Nasi azjatyccy przyjaciele uwielbiają zmieniać swoje fryzury, wychodząc z założenia, że im dziwniejsze, tym bardziej kawaii.  Zjawisko farbowania włosów nazwano tam chapatsu, czyli dosłownie hebaciane włosy. Na podkreślenie wagi tego trendu, wyraz ten został wpisany do słownika Kojien (podstawowy słownik języka japońskiego) w roku 1998. Herbaciany kolor włosów został uznany za hit, ponieważ japońskie włosy (około pięć razy grubsze od naszych, co wymaga sprawności w farbowaniu) najlepiej prezentują się właśnie w znamienitych odcieniach brązu. Bo w końcu to: "dziewczyny lubią brąz".
Brąz to najstarsze upodobanie modowe, teraz pokłon biją włosy blond oraz mocna opalenizna. Zapewne każdy z Was zna już styl ganguro. Słowo to pochodzi od gangankuro, czyli bardzo ciemny. Idolką stała się wówczas Amuro Namie, propagując zerwanie z naturalną urodą. Odłamem ganguro jest styl yamanba, który polega właściwie na jeszcze mocniejszej opaleniźnie oraz sztuczności. A nie wspominając już o ostrym makijażu. Nazwa ta przywołuje na myśl postać Yama-uby, starucha mieszkająca w górach - znana postać z japońskich baśni. I patrząc tak na jej ryciny trudno się temu dziwić.



9 komentarzy:

  1. Ehhh. Nie rozumiem tych japońskich zachcianek zmiany urody... A już szczególnie ganguro. Japonki wyglądają okropnie w tym stylu. Sztuczny, przesadny makijaż i ta opalenizna, o matko... To kompletnie zaprzecza ich naturze t.t...
    Sama chciałabym mieć japońską urodę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy istnieje jakakolwiek istota, która by dobrze wyglądała jako ganguro ;)

      Usuń
  2. A niech sobie robią na głowie co chcą, ameryka i europa od zawsze lubowała się w farbowani, więc kto japończykom zabroni. xD Ja też swoje czarne/brązowe włoski zamieniłam na jaśniejsze. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest podejście! :D

      Usuń
    2. Ja jestem w kwestii wyglądu dosyć tolerancyjna, niech się każdy nosi jak lubi. Ganguro mi też nie przeszkadza, sama bym się tak nie umalowała, ale jak ktoś odczuwa taką potrzebę to niech się maluje. xD

      Usuń
    3. To bardzo dobrze to o Tobie świadczy.
      Co do ganguro, bardzo dobrego słowa tu użyłaś 'potrzeba', aż przyszedł mi pomysł na notkę, dzięki :D

      Usuń
    4. Ale, żeby nie było, że kreuję się na jakąś super tolerancyjną osobę, bo chyba każdy ma jakieś limity. Po prostu mi w czyimś wyglądzie rzadko kiedy coś przeszkadza. xD
      Aż się boję co to za pomysł podsunęłam. xD

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o cerę to teraz my zazdrościmy im xD

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest taka jakby naturalna operacja plastyczna xD W sumie się im nie dziwię bo nawet w Polsce te wszystkie amerykańskie osobistości narzucają nam pojęcie ideału ;/ Dobrze, że ja już w tych gwiazdkach nie siedzę xD Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń

slider