11.8.13

Język angielski po japońsku.

Każdy, kto interesuje się Japonią oraz językiem japońskim natrafia na wiele filmików, w których to Japończyki starają się przemawiać w pięknym języku angielskim. Jak zapewne wiecie - rzadko kiedy się to udaje. Ciekawiło Was w czym tkwi problem?
Engrish!
Engrish to nic innego jak zniekształcona angielszczyzna. Japończycy nie widzą różnicy pomiędzy "l" a "r". "l" w języku angielskim to spółgłoska boczna dziąsłowa, zaś "r" - bardzo drżąca.  Uczący się języka angielskiego Japończycy mają ogromny problem nie tylko z wymową tych dźwięków, ale ogólnym rozróżnianiem ich słuchowym. Mówiąc prosto - nie odbierają oni akustycznej różnicy między tymi dwoma spółgłoskami. Więc jeśli chcecie rozdrażnić takiego ucznia wystarczy mu podać zestaw wyrazów takich jak: light/right, led/red, alive/arrive, load/road, bled/bread czy load/road. Dzięki temu nasze szkolne lektury przysporzyłby im nie lada rozrywki, zaś prusowa (lub raczej plusowa) Rarka przewracałaby się na półce. 

Jednym z najsławniejszych przykładów może być film Lost in Translation, w którym to w jednej ze scen japońska masażystka domaga się aby polwać jej lajstopy (ang. lip my stockings). Fragment poniżej.


Problemy z językiem angielskim mogą (ale nie muszą) wynikać również z nieśmiałości mieszkańców kraju Kwitnącej Wiśni. Często jest tak, że znają oni perfekcyjnie gramatykę oraz szerzej rozumianą teorię, ale jeśli dochodzi do użycia wszystkiego w praktyce.. bum! I nagle dostają małpiego rozumu.
Również powodem może być zamknięcie kraju. Japonia jest wyspiarskim krajem, który tworzy zamknięty krąg - innymi słowy - nie mają gdzie używać języków obcych oraz wcale ta zdolność nie jest im potrzebna.

A na koniec kilka całkiem zabawnych filmików (:

Jeden z moich ulubionych (; (A serowa ręka mnie zawstydziła!)

Także gwiazdy mają z tym problem (the GazettE)

Bo Japończycy wiedzą lepiej (;

11 komentarzy:

  1. Ostatni filmik mnie rozwalił :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie najbardziej wbijają w podłogę piosenki śpiewane po ang. przez Japończyków XD. To mógłby być osobny język! Są też jednak tacy, co umieją naprawdę dobrze śpiewać i mówić po ang., no już nie bądźmy tacy ogólnikowi XD.
    Padłam na filmik z tą gościówą od sera buahaa XD. Ser w ręce XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to działa też w drugą stronę, amerykanie zwłaszcza lubią kaleczyć japoński. xD
    Czasami jak człowiek czyta tekst piosenki to aż się dziwi "to tam było jakieś słowo po angielsku?". hah Niemniej jednak nie wszyscy japończycy aż tak kaleczą ten biedny angielski. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy, ale zdecydowanie większość :D

      Ja, gdybym nie zobaczyła tekstu do piosenki Taion the GazettE to nigdy bym się nie zorientowała, że to angielski :D

      Usuń
  4. To, o czym pisałaś, zauważyłam oglądając anime, haha xD. A czasem naprawdę nie zorientuję się nawet, czy jakiś bohaterów powiedział coś po angielsku, czy to dalej był japoński xD. Ale dobry tekst, nie mogę się nadziwić jak lekko piszesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często w piosenkach to słychać. Gdy byłam w późnej podstawówce zainteresował mnie jpop i jrock, i gdyby nie późniejsze sprawdzenie tekstu konkretnych tytułów to przenigdy bym się nie zorientowała iż mam do czynienia z japońskim! Jednym z najlepszych przykładów jest Taion the GazettE..

      Bardzo dziękuję i zapraszam do poczytania innych tekstów (:

      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Haha, tak, to fantastyczne, że Japończycy miewają taki dobry pisany angielski, a gdy przychodzi do mówienia, to nie da się ich zrozumieć... W sumie ze mną jest podobnie ;_;

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawda jest taka, że Japończycy nie ogarniają, że można mówić inaczej niż systemem sylabicznym lub samogłoskami. W japońskim nie ma spółgłosek, więc zwykle kiedy zdanie kończy się na spółgłoskę (a oni oczywiście nie wiedzą co to jest) to pchają tam sylabę (zamiast np. "l" - "ru")lub z rzadka samogłoskę. Rozmawiałam kiedyś z japończykiem (nie pytaj o co) to kiedy się go spytałam gdzie mam iść, odpowiedział "go righto!". Ogólnie Japończycy nie potrafią mówić po angielsku, wychodzą im z tego jakieś niezrozumiałe wyrazy, które tylko oni rozumieją. Co zabawne, kiedy widzą białego człowieka, który ich się pyta o cokolwiek, odpowiadają po angielsku. Nawet wtedy kiedy biały człowiek porozumiewa się z nimi swobodnie po japońsku, oni ciągle próbują mu coś tłumaczyć łamaną angielszczyzną. Kosmos.

    A ja myślałam, że najtrudniej było mi dogadać się z rodowitym anglikiem po angielsku xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne moje ulubione zniekształcenia : purezento, orijinaru ale i tak wygrało: KONPUREKKUSU (raz udało mi się to wypowiedzieć na głos ^^), które oczywiście oznacza "complex"

      Wszystko made in Takahashi Yu.
      Jako jego fanka miałam okazję oglądać, jak będąc w NY, próbował powiedzieć kilka słów po angielsku. Gdyby nie wielki napis z tyłu za nim, nigdy w życiu nie domyśliłabym się co powiedział ^^

      Usuń
    2. Ale przynajm.iej jest z nimi zabawnie :D
      Tak, z tym dogadywaniem się w ich rodzimym języku przekonałam się w Barcelonie. Najpierw Japończyk spojrzał na mnie jak na kosmitkę, a później i tak kaleczył mi angielski :D

      Na wymianie mieliśmy Japończyka Yutę, ale on całkowicie zaburzył to zjawisko. Mówił lepiej od Brytyjczyka! :D Aż nagle trach i.. Maj najmu isss Yuta :D Ale po prostu się z tego naśmiewał (:

      Usuń
  7. Pierwszy filmik najlepszy ^ ^ Ja lubię słuchać jak Japończycy zmagają się z japońskim, zwłaszcza jak mówią wszystko po swojemu *0* Jedyny problem stanowią piosenki z angielskimi wersami, bo to im nawet po swojemu nie wychodzi >,< No cóż... Nikt nie jest idealny xD Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń

slider