12.8.13

Fuwa fuwa TAIMU! - K-ON!

Scena pierwsza, akcja! Przed nami zaciemniony pokój, na ścianach liczne zdjęcia, a półki po brzegi wypełnione mangami. Nagle rozlega się dźwięk budzika. Spod pościeli wydobywa się jasna rączka i pośpiesznie wyłącza owe ustrojstwo.
.
.
.
Szok! Spóźniona!

Hirasawa Yui właśnie rozpoczyna swoją licealną przygodę. Pragnie dołączyć do jakiegoś klubu, lecz z braku zainteresowań nie ma żadnego pomysłu. W tym samym czasie dwie inne bohaterki - Tainaka Ritsu oraz Akiyama Mio - starają się aktywować klub muzyczny, któremu przez deficyt członków grozi zamknięcie. Wkrótce do nich dołącza blond włosa piękność Kotobuki Tsumugi, która zasila skład, grając na keyboardzie. Yui, widząc ogłoszenie klubu 'lekkiej muzyki' w końcu postanawia i decyduje się na przystąpienie. Jeszcze przed salą muzyczną wyobraża sobie demoniczne obrazy (nawiązanie do Krausera z DMC), ale przełamując strach oraz po krótkim koncercie dołącza jako czwarta członkini i formułują zespół muzyczny.

K-ON! bez wątpienia zawojował wśród japońskiej młodzieży. Bez bicia można określić tą serię jako kasowy hit. Wszędzie można znaleźć przedmioty z wizerunkiem tych czterech dziewcząt, zarówno na zabawkach jak i rzeczach do użytku codziennego. W czym tkwi sukces? Anime samo w sobie jest banalne, a z opisu wynika, że powinno być o muzyce oraz jej tworzeniu. Tymczasem jest łudząco podobne do humorystycznego Lucky Star i w zasadzie odnosi się wrażenia, że seria jest o niczym.
Dziewczęta zamiast grać to opychają się ciachami (których po dłuższym czasie zaczynamy im zazdrościć) i pobijają popołudniową herbatką (o każdej porze!). Taki odwieczny konflikt między babcią-muzyką a dziadkiem-słodyczami. Zespół to w rzeczywistości jedno wielkie placebo, bo raptem jedna potrafi grać na jakimś instrumencie, dwie się starają, a czwarta zastanawia się do czego służą struny w gitarze. Więc skoro nie fabuła to co jest tak niezwykłego w tej serii? Postacie. Dlatego warto o każdej napisać słów kilka.

Pierwsze skrzypce, a raczej gitarę gra Yui. To ona wnosi najwięcej pozytywnej energii do anime. Jest bardzo sympatyczna, roztrzepana, zapominalska, mocno niezdarna, a z jej ogromnej determinacji zazwyczaj nic nie pozostaje przez wszędobylski słomiany zapał. Jednakże te cechy działają na ogromną korzyść bohaterki, są niejako urocze i nie da się jej nie lubić.
Ku zdziwieniu każdego widza, przejawia jakiś talent! Bardzo szybko uczy się gry na gitarze (pieszczotliwie nazywanej Gitta lub Gitek etc.), zawstydzając pozostałe członkinie. I choć pojawia się problem jednoczesnego grania i śpiewania (to akurat było śmieszne) to dosyć szybko zostaje on zażegnany.

Jej współzawodniczką w głupocie jest Ritsu, która wychodzi z inicjatywą ponownego otwarcia klubu. Pełna energii i zapału perkusistka, a także pani prezes K-On'a. Jest jednak tym typem, który woli narzucać swoją wolę 'podwładnym', zamiast tyrać samej. Często nad aktywna, czym często sobie grabi u Mio, a widza zastanawia, czy aby przypadkiem nie cierpiała na zespół ADHD. Lubi wtórować Yui.

Jej przyjaciółką jeszcze z dzieciństwa jest Mio - najbardziej nieśmiała członkini. W zespole gra na basie i jako jedyna przejawia jakiekolwiek chęci oraz starania do gry, ale z jej mizerną siłą przebicia zazwyczaj kończy się na wpychaniu ciastek. Obdarzona pięknym głosem pisze teksty piosenek, które później śpiewa. Jest bardzo strachliwa, boi się takich rzeczy, że normalny człowiek nie pomyślałby nawet, że można się ich bać.
Klub zamyka grająca na klawiszach blond włosa Mugi. Pochodzi z bogatej rodziny, ale nie jest typem, który panoszyłby się przez to. Fascynuje ją wszystko, co robią normalni cywile. Kto by przypuszczał, że kupowanie frytek może być aż tak fascynujące... Główna odpowiedzialna za zapasy ciastek oraz herbaty! Jest raczej zepchnięta na dalszy plan, patrząc na wymienione wyżej dziewczęta, ale niewątpliwie jest najbardziej rozsądna. 

Postaci drugoplanowych jest niewiele. Najważniejsze to młodsza siostra Hirasawy Ui (która jednak większą rolę odgrywa w drugiej serii), wychowawczyni dziewcząt, a także opiekunka klubu Yamanaka Sawako oraz przewodnicząca szkoły i przyjaciółka z dzieciństwa Yui - Monabe Nadoka. Warto wspomnieć, że brak tutaj postaci męskich.

Wiecie w czym tkwi również fenomen? K-ON! okazał się być ogromnym motywatorem dla tych, którzy chcieliby rozpocząć naukę gry na gitarze. Producenci, odrobiwszy swoją pracę domową na pięć z plusem, doskonale operowali terminami, zachowaniami bohaterek i profesjonalnym słownictwem. Sam model gibsona, na którym gra Yui, okazał się hitem sprzedażowym w Japonii.  A jeśli chodzi o oprawę muzyczną to utwory są bardzo przyjemne dla ucha. I choć to całkowicie nie są moje klimaty to całkiem miło się słucha.. no, może pod warunkiem, gdy nie śpiewa tego seiyuu Yui :D A jeśli mowa o seiyuu jest on doskonale dobrany do charakterów.

Zaś jeśli chodzi o grafikę jest ona dosyć nietypowa. Bohaterki raczej wyglądają na dwunastolatki niż na swój wiek. Ich posturę określiłabym słowem 'kluskowata', ale mnie jak najbardziej się owa spodobała (w końcu nie ma przeraźliwie wychudzonych postaci!). Pulchne twarze, błysk w oku, sympatyczne buźki - nie da się im oprzeć (:

Wbrew pozorom i ogromnej ilości wad tej serii, K-ON! jest naprawdę bardzo dobrą serią! Myślę, że najlepiej podejść do anime bez żadnych oczekiwań. Wówczas dostaniemy bardzo odprężającą historię o wpieprzaniu ciastek z przeuroczymi bohaterkami. 
No właśnie, nastawiając się na oglądanie, trzeba wiedzieć, iż seria aż kipi od moe. Tutaj wszystko jest moe i kawaii! Cały moe moe świat został napchany do 13-odcinkowego anime. Tylko ci, którzy nie zniosą ani grama słodkości, powinni omijać ten tytuł szerokim łukiem! Innym naprawdę polecam, bo jest to ciepła, pełna dobrego humoru opowieść, która czasem śmieszy, czasem zawodzi, ale pozostawia ogólne pozytywne wrażenie (:


10 komentarzy:

  1. To po prostu KyoAni, niech sobie wszyscy mówią co chcą, ale oni wiedza jak zrobić anime dostarczające rozrywki. Bardzo lubię ich humor, którego w K-ON jest całe mnóstwo, ba, cała seria opiera się na gagach. xD
    Dziewczyny są sympatyczne, wylewające się z ekranu moe mi nie przeszkadza i pozycje oglądało mi się dobrze. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! I niemalże wszystkie ich produkcje z miejsca stają się hitami. I perełki jak Clannad, Kanon, Air (może mniejsza :D), Suzumiya czy nawet Lucky Star (;

      K-ON miażdży :D

      Usuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie chociaż brak postaci męskich wywołuje u mnie znak zapytania. Jednakże! Jako, że jestem łakomczuchem i będę widzieć jak ktoś inny wpieprza ciastka, sama poczuję na nie ochotę i przytyję z 10 kilo podczas 13 odcinków? ^^ Never mind. Podoba mi się kreska, a przy okazji uwielbiam czytać recenzje z odrobiną ironii, więc chyba pora odpocząć od dram i ruszyć tyłek do korzeni.

    Jakiej muzyki mogę się spodziewać? ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiej muzyki.. jakby to tu łagodnie określić... Skrzyżowanie Fasolek z jakimś rockowym zespołem :D Żartuję sobie oczywiście. Muzyka jest bardzo specyficzna, jeśli lubisz jpop to nie będzie Ci ona przeszkadzała. Te partie, które są śpiewane przez Mio są naprawdę bardzo dobre, fajny wokal. Te, wykonywane przez Yui są eee.. dziwaczne (:

      Możesz sobie zobaczyć na youtube opening i endingi, i mniej więcej takie utwory się znajdą zarówno w I jak i II serii anime (:

      Usuń
  3. Oglądałam K-ON, ale przyznaję, że nie do końca (z przyczyn bliżej nieznanych XD). To, co oglądnęłam, podobało mi się. Co do grafiki... Te ich krzywe nóżki XDDDDD. To mnie najbardziej bolało. Grafika twarzy charakterystyczna. Zapoczątkowała wiele podobnych anime, np. Kokoro Connect (rażąco podobna grafa). Ach i podoba mi się strasznie ending *___* ohoho

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat te krzywe nóżki się baardzo podobały :D

      Usuń
  4. Dodam to anime do kolekcji :) Zdecydowanie chcę je zobaczyć po takiej recenzji ^_^

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, na pewno obejrzę ^ ^ Już nawet nie mogę się doczekać! Cóż... Może wreszcie nauczę się grac na gitarze bo nawet Ji Hyuk ("Shut Up Flower Boy Band") mi nie pomógł T.T Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam tą serie ^^ Przyjemna mimo, że momentami fabuła nie była zbyt konkretna :D

    OdpowiedzUsuń

slider