27.8.13

Co mi w duszy gra?

Postanowiłam napisać dzisiaj post dotyczący utworów, które mi bardzo często towarzyszą i są dla mnie w jakiś sposób wyjątkowe. Myślę, że bez dłuższego wstępu i przeciągania po prostu zacznę (:

Metallica - Fade to Black.
Jeden z moich najukochańszych utworów i jedna z moich ulubionych kompozycji powyższego zespołu. Towarzyszyła mi kilka lat temu, gdy sama walczyłam z własnymi demonami, które nazywa się zwyczajowo 'emocje'. Cierpiałam na depresję przez większość mojego dotychczasowego życia i w zasadzie nie mogę powiedzieć bym stuprocentowo z tego wyszła. Będąc szczera z otoczeniem, a co najważniejsze, z samą sobą to dochodzę do wniosku, że znów zaczynam pobadać w ten obłęd. Na szczęście jestem dużo silniejsza niż przedtem, poza tym nie jestem już sama - mam na kogo liczyć. Powyższy utwór, oprócz dogłębnego tekstu, z którym jestem w stanie się utożsamić, łagodzi moje stany nad emocjonalne dzięki takiej, a nie innej muzyce, która krąży mi w uszach i w umyśle, uspokajając naderwane nerwy.

Three days Grace - Never too late.
W zasadzie mogłabym tu napisać to, co powyżej, z tym, że ten utwór ma stanowczo bardziej pozytywne nastawienie. Nigdy nie jest za późno by odwrócić stan rzeczy, nigdy nie jest za późno by przejrzeć na oczy - no i nigdy nie jest za późno by się zmienić! Oby było więcej takich prawdziwych, głębokich i szczerych piosenek. A poza tym ten wokal. To jest coś niezwykłego, pięknego i subtelnego. Są takie utwory, których można słuchać na okrągło i w tym przypadku tak właśnie mam.  

Skillet - Lucy.
Jedna z najpiękniejszych ballad jakie miałam zaszczyt wysłuchać. Od początku do samego końca miażdży w bardzo pozytywnym wydźwięku tego słowa. Pomysł na piosenkę powstał w wyniku historii pary, która postanowiła przeprowadzić aborcję. Gdy po szczęśliwych chwilach nastąpił smutek, a zarazem poczucie winy, para udała się do specjalisty, który zalecił im potraktowanie nienarodzonego dziecka jako członka rodziny. Tak też zrobili, nadając dziecku imię Lucy oraz wyprawiając należyty pogrzeb. Krążą też plotki, jakoby wokalista zespołu był ojcem owej Lucy. Czy tak jest? Pewnie się nie dowiemy, ale faktem jest to, że facet napisał to w ogromnych emocjach i za każdym razem, podczas śpiewania ma łzy w oczach. Piękny wykon zarówno studyjny jak i na żywo. Brawo. 

Guns n' Roses - Knockin' on heaven's door. 
Jedna z najwspanialszych piosenek ever, klasyka wśród klasyków i niemalże legenda! Mimo iż jest to cover wspaniałego Boba Dylana, to wersja Gunsów po prostu emanuje mistrzostwem! I to ten z niewielu wyjątków, gdzie cover przemawia do mnie bardziej niż oryginał. Knockin' on heaven's door jest niczym arcydzieło, zarówno pod względem muzycznym (pokłony dla Gunsów) jak i tekstowym (Dylan). Podsumowując jednym słowem: Genialne!

Monoral - Kiri.
Kocham, kocham, kocham, kocham, kocham! Mogę słuchać na okrągło i nigdy mi się nie znudzi! Kiri ma w sobie coś tak magicznego, że przyciąga mnie niczym najsilniejszy magnes na świecie. Zawsze, gdy słucham jej w słuchawkach przenoszę się w zupełnie inne miejsce. Wtedy widzę ogromne, zielone wzgórze, na którego jestem szczycie i wieje silny wiatr - prosto na mnie. Krzyczę. Krzyczę z całych sił i jest mi tak cholernie dobrze.. a może źle? 
Utwór po raz pierwszy pojawił się jako opening do anime Ergo Proxy


To nie są wszystkie utwory, ale możliwe, że jeszcze kiedyś zrobię jeszcze jedną rundkę i kolejny przegląd mojej osobistej playlisty. A Wy macie - tylko swoje - utwory?


11 komentarzy:

  1. A ja się przyznam, że za tymi piosenkami to tak raczej średnio przepadam, chociaż ostatniej kompletnie nie kojarzę - więc już słucham!

    A swoich utworów to mam mnóóóstwo, i jeśli się nie obrazisz, to chyba ściągnę od Ciebie ten pomysł i sama dodam coś w tym stylu, hm? C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wychowana na klasyce rocka, a im dalej tym coraz cięższe utwory wybierałam. Wprawdzie przechodzi mi nałogowe słuchanie death metalu, ale wciąż to uwielbiam.. Wszystko zależy od charakteru człowieka i od jego osobowości, stąd powiedzenie, że o "gustach się nie dyskutuje", ale warto posłuchać :D

      Bardzo proszę, chętnie poczytam i posłucham (:

      Usuń
    2. Też wychowałam się na klasyce rock'a, chociaż muszę przyznać, że zupełnie nie dawno "dorosłam" do takich zespołów jak The Beatles. Kocham również polską odmianę rock'a i piosenki aktorskiej. Polska ma wielu dobrych muzyków, lecz w radiu ich raczej nie usłyszymy.

      Poza tym ogólnie na klasykach wyrosłam - Aerosmith, Michael Jackson, Iron Maiden; więcej dowiesz się w zakładce 'Autorka" na moim blogu z recenzjami ;]

      Co prawda DeathMetalu nie słuchałam, ale mam ogromny sentyment do metalu symfonicznego w wykonaniu zespołu Epica. Ten wokal i te rude włosy za którymi poszlam w ślad ^^

      Usuń
    3. Ja był dorzuciła jeszcze Guns n' roses, Bon Jovi, Tina Turner, Sting czy właśnie Metallica :D

      Epica jest jedyna w swoim rodzaju. Bardzo sobie cenię stare utwory Nightwisha z Tarją na wokalu oraz nieliczne z Anette. Wiem, że od kilku lat mają nową wokalistę, ale szczerze się przyznam, że żadnej piosenki nie przesłuchałam.. W tym samym gatunku lubię też posłuchać Lacuna Coil bądź Within Temptation (:

      Usuń
  2. Jedynie ostatni utwór jest mi znany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, skoro wszystko zależy od charakteru człowieka, to jak świadczy o mnie to, że słucham właściwie wyłącznie syntezatorów?

      Usuń
    2. Cóż, nie jestem psychologiem, ale muzyka po prostu odzwierciedla charakter człowieka. Innymi słowy:
      a) słucham tego, co mi się podoba,
      b) słucham tego, co wywołuje we mnie emocje.
      Ktoś kiedyś powiedział, że muzykę należy przeżywać duchowo, czyli na to pytanie odpowiesz sobie sama, gdy zajrzysz w głąb siebie (:

      Usuń
  3. Coś czułam, że mamy podobny gust muzyczny z tym, że ja wolę inne utwory powyższych zespołów, tak więc uwielbiam:

    Metallica - "Sad but True" - miałam okres w swoim życiu, kiedy non stop cytowałam fragmenty.
    Three Days Grace - "Pain" i "Get Out Alive"
    Skillet - "Comatose"
    Guns n' Roses - ten sam tytuł co ty

    Dodałabym do tego jeszcze SR-71 "Tomorrow". To najbardziej szczególny dla mnie utwór, ponieważ nie raz stawiał mnie na nogi kiedy wpadałam w depresję.

    Miałam czas kiedy maniakalnie słuchałam starego dobrego Linkin Park i samego Chestera, a "Numb" było wtedy moim osobistym hymnem. Do tej pory znam ich wszystkie piosenki a "My December" jest moją ulubioną balladą w wykonaniu Chestera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że wahałam się pomiędzy Lucy a Comatose Skilletu oraz Pain i Never too late TDG. Metallica w większości ma same dobre utwory (głównie te stare), ale Fade to Black i Hero of the Day, alb jeszcze the Unfogiven mają dla mnie szczególne znaczenie.
      Miałam fazę z Linkin Park w podstawówce, więc to były czasy Numb (: Nowe ich utwory w ogóle mi nie podpasowały. Tak samo tyczy się Nickelback - tylko stare utwory.

      Usuń
    2. Stary dobry Nickelback to jest to ;] Aż nabrałam chęci na przesłuchanie kilku kawałków ^^

      Usuń
  4. Heh, nie znam niczego prócz Guns'n'Roses. Bynajmniej nie słucham już prawie wgl zespołów anglojęzycznych. Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń

slider