13.7.13

Greece

Wschód Słońca nad Macedonią
καλημέρα wszystkim!

Wczoraj przed szóstą rano wróciłam z Grecji. Byłabym wcześniej, gdyby nie ponad półgodzinny postój w Częstochowie (co bolało jeszcze bardziej, gdyż to tak niedaleko od domku). Jak było? Szczerze, zawiodłam się na tym kraju. Miałam zbyt wygórowane oczekiwania dot. tego kraju. Było raczej nudnawo, widoki raczej mierne (poważnie!), a jeśli chodzi o dania, które mi zaserwowano.. czysta masakra! Codziennie frytki (!), a że powiedziałam kucharzowi o swoich wegetariańskich preferencjach dostawałam.. podwójną porcję frytek! Byłam wściekła. Tym bardziej, że codziennie na targu mijałam przepiękne, świeże, dorodne warzywa oraz owoce. To i tak mogę się pochwalić iż wytargowałam górę pomidorów do tych frytek.

Za to coś zupełnie przeciwnego mogę powiedzieć o dwudniowym pobycie w Budapeszcie. Byłam tam kilka lat temu i tak jak wtedy mnie urzekł, tak było i tym razem (: A jedzonko? (Wybaczcie, że tak o tym mówię, ale uwielbiam jeść!) Finom! (węg. pyszne) I mimo ich mięsnej kuchni, zadbali o mnie (:

W sumie sama nie wiem, kiedy mi te dwa tygodnie uciekły. Trochę zaczyna mnie przerażać, że czas tak szybko ucieka. Po wakacjach czeka mnie klasa maturalna, która nieco mnie stresuje. Mam w planach wakacyjną randkę z matematyką oraz językiem angielskim.. te przedmioty chcę zdawać na rozszerzeniu. Całę szczęście nie podejmuję się matury z fizyki, fizyca powinna dać mi spokój (jestem na nią baaardzo wściekła!). Również chcę przeczytać lektury, które po prostu olałam w roku szkolnym (z pełną świadomością). Innymi słowy czeka mnie Potop, Lalka, Zbrodnia i kara.. a o reszcie wolę jeszcze nie myśleć :D Myślę, że w trakcie czytania założę sobie zeszyt, w którym będę opisywać to, co czytam, by przed egzaminem po prostu sobie przypomnieć. Nie ufam streszczeniom i opracowaniom. 

W ciągu dwóch tygodni mam jechać na konsultacje do Krakowa. Tam dowiem się, czy mam szansę dostać się na ASP. Również tam się dowiem, czy jestem czegoś warta, czy się nadaję.. bądźmy dobrej myśli, zapiszę się od razu na kurs przygotowawczy. 

Wracając do poprzedniej notki. Wiele osób zadawało mi pytania dotyczące fantastyki. Postaram się to jakoś wytłumaczyć. I mówiąc najkrócej i najogólniej, myślę, że po prostu wyrosłam z tego etapu. Przestały mnie interesować elfy, wilkołaki, wiedźmy i inne stworki-potworki. Każda następna historia przypominała mi tysiące innych poprzednich. Rzecz jasna, nie przestałam czytać fantasy, lecz robię to na dużo dużo mniejszą skalę niż kilka lat temu. Bardziej zaczęły mnie wciągać kryminały psychologiczne powieści, ale najbardziej książki historyczno-przygodowe ( i nie mam na myśli historycznych-historycznych :D) lub zwyczajne podróżnicze. 

Na koniec kilka wakacyjnych zdjęć. 



6 komentarzy:

  1. Mam identyczne odczucia co do Grecji i Budapesztu! Co prawda byłam w tamtych miejscach jakieś 5-6 lat temu, ale mnie również Grecja zawiodła, natomiast Budapesztem byłam oczarowana. Tak samo Kao.
    Dasz radę z maturą :) A sama klasa maturalna nie jest taka zła (strach ma wielkie oczy ;P). Na części przedmiotów w drugim semestrze pewnie dadzą Ci względny spokój, byś mogła uczyć się tego, co Ci potrzebne. Ale za lektury naprawdę się weź, to właściwie najważniejsze, jeśli chodzi o maturę podstawową z języka polskiego. Swoją drogą, nie wiem, jak można nie czytać lektur. Osobiście dosłownie wszystkie lekturki w życiu przeczytałam od deski do deski ^^'
    Na pewno nadajesz się na ASP. Wierzę w Ciebie, dasz sobie radę!
    Właściwie sama nie mam już aż takiego hopla na punkcie fantasy, co nie znaczy, że nie lubię tego gatunku.
    Zdjęcia prześliczne *.*
    Dziękuję za odwiedziny i komentarz u mnie. Odpisałam Ci jakby co ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na Węgrzech byłam hmmm.. z 7 lat temu.
      To nie jest tak, że nie czytam lektur, bo nie chcę.. Po prostu nigdy nie mam na nie czasu w roku szkolnym ze względu na mój profil. Po zadaniach z matematyki oraz fizyki, dzień w dzień nie mam kompletnie na nic czasu,a już na pewno chęci.

      Ja też nie twierdzę, że nie lubię fantastyki, po prostu nie kręci mnie jak dawniej (:

      Hyhy, dziękuję :*

      Usuń
    2. Czasu wolnego w LO ogólnie jest mało. Ale dla mnie lektury były akurat ważne, zresztą kocham czytać, więc to była też jakaś forma rozrywki (choć zazwyczaj miałam ochotę na czytanie czegoś zupełnie innego).

      Usuń
  2. Ja również lubię czytać, jednakże matematyka i fizyka była wyższością w roku szkolnym :D
    Ale nie ukrywam, że dla mnie nasze lektury są.. nudne..

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, każdy ma jakieś priorytety.
    Jak dla większości uczniów, niestety...
    Swoją drogą, zmieniłaś wystrój, bardzo ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu uważam, że lektury powinny być dostosowane do XXI wieku. Według mnie większy sens by miały tematy dotyczące problemów współczesnych np. anoreksja, patologia, alkoholizm itd.
    Chodzi też mi o to, że współczesną młodzież nie interesują rozterki miłosne bohaterów romantycznych etc. Owszem, są pozycje bardzo ważne, ważne i mniej ważne, które tylko zalegają w kanonie. A lekcje języka polskiego mogłyby być ciekawe, nie mówiąc na każdej z nich o miłości romantycznej czy patriotyźmie, tym bardziej, że te tematy wałkuje się od najmłodszych lat i to nie tylko na polskim, ale i na historii, wosie itd.Nie chcę tylko marudzić, ale bez sensu jest omawianie tylu lektur o niemalże tej samej tematyce, a zapomina się o potrzebach współczesnego człowieka. Powinno się dostosować do naszych czasów, a część aktualnych lektur przerzucić tylko do klas humanistycznych (:

    Dziękuję, znudził mi się poprzedni (:

    OdpowiedzUsuń

slider