14.7.13

tak blisko..."Japonia we wszystkim pierwsza"


"Japonia: we wszystkim pierwsza"


Japonia wyprzedza nas nawet w sylwestra. W chwili, gdy my, Polacy, przygotowujemy się, chłodzimy szampana lub jak co niektórzy, czekając na coroczną, polsatowską imprezę, Japończycy już witają nowy rok. Gdy my, bawimy się do upadłego, oni już od ośmiu godzin leczą kaca! Japonia wyprzedza nas niemalże we wszystkim...

Wyobraźmy sobie, że wygrywamy szóstkę w totka lub wycieczkę do wybranego azjatyckiego kraju. Większość z całą pewnością wybrałaby Japonię, chociażby ze względu, że to egzotyczny kraj na końcu świata. Podczas długiej i męczącej podróży, większość ma skośne oczy, gdyż podróż niemiłosiernie się dłuży i dłuży. Jednakże dolatując na miejsce oczy rozszerzają się i, gdyby tylko mogły, wyskoczyłyby na wierzch nie mogąc się nadziwić. Japonia bowiem jest niekwestionowaną mistrzynią w najbardziej nietuzinkowych wynalazkach.

A zacząć już można podczas lotniskowej sytuacji. Pierwszą poważną instytucją po wylądowaniu staje się toaleta. Wyobraź sobie, że po kilkunastogodzinnym locie masz ogromne parcie na pęcherz i uparcie szukasz 'tego' miejsca. Jakże wielkie jest Twoje szczęście, gdy widzisz biały napis 'toilet'. I tu pierwsza niespodzianka w postaci tradycyjnego japońskiego kibelka.  Powiedzmy, że po załatwieniu już swojej sprawy chcesz spuścić wodę, ale odnalezienie spłuczki okazuje się nie lada wyzwaniem, bowiem japoński kibelek posiada, uwaga, około dziesięciu różnych guziczków. A żeby rozweselić jeszcze bardziej obcokrajowca, wszystkie są w języku japońskim. I tak pospolity Kowalski tudzież Nowak zaczyna swoją przygodę, poszukując spłuczki. I tak: pierwszy guzik - sedes się przekręca, drugi guzik - z kibelka leci muzyka, trzeci guzik - sedes sam się podgrzewa, Polak już zaczyna się denerwować, ale naciska czwarty guzik - woda leje mu prosto w twarz. Ociera buźkę i uparcie naciska piąty guzik, ale tu znowu niespodzianka, deska zamienia się w masażer. Polak nie daje za wygraną i naciska szósty guzik - a tu odświeżacz powietrza itd. Można dostać tu tzw. 'szału macicy', ale to dzięki temu masz świadomość, że oto znalazłeś się w niezwykłym miejscu. A to dopiero początek...



Kolejnym wynalazkiem są spotykane na każdym kroku automaty, w których można znaleźć naprawdę wszystko: począwszy od biletów, ciepłego jedzenia oraz napojów, po kwiatowe bukiety oraz zabawki erotyczne. większość automatów posiada anglojęzyczne menu, ale żeby rozweselić obcokrajowca, zwanego ogólnikowo gaijnem, najpierw musisz znaleźć odpowiedni guziczek wśród innych japońskich wyrazów. W Japonii praktycznie nikt nie mówi w języku angielskim, więc porozumieć się tu jest naprawdę trudno. Podczas wizyty w Tokio, gdzie nawiasem mówiąc jest jak Nowy Jork z japońskimi napisami, takie automaty mogą być bardzo przydatne ( Oczywiście przed ówczesnym uporaniem się z piekielnymi maszynami ^^), ponieważ nie masz co liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony mieszkańców.

Co gajin powinien wiedzieć, aby nie popełnić przypadkowo gafy. Tu wszystko ma swoje stałe i niezmienne miejsce, także człowieku, nie licz, że wepchniesz się w każde miejsce ( chociaż jestem niemalże pewna, że nawet gdyby ktoś się wepchnął to i tak nikt by mu nie zwrócił uwagi ). Weźmy teraz pod uwagę podróż pociągiem lub metrem. Na peronach wyznaczone są specjalne miejsca, gdzie po zatrzymaniu pociągu otworzą się drzwi. I w momencie, gdy pasażerowie wysiadają, pozostali ustawiają się w... kolejce (!), dzięki czemu trwa to niecałe piętnaście sekund. Wyobrażacie sobie u nas taką sytuację? Od razu na myśl przyszła mi moja ostatnia podróż pociągiem do Świnoujścia, gdzie na dworcu w Łodzi grupa emerytek, dosłownie, staranowała pozostałych pasażerów. Skończyło się na licznych otarciach od walizek ( głównie ucierpiały stopy ) oraz kilku siniaków w miejscach newralgicznych. Aha, warto też wspomnieć, że musiałam z nimi siedzieć w jednym przedziale aż do samego Poznania ( pozdrawiam staruszkę w różowym wdzianku ). 

A skoro o pociągach mowa to warto wspomnieć o japońskich shinkansenach, które mogą osiągnąć prędkość nawet i do trzystu kilometrów na godzinę. Średnie opóźnienie tej linii podaje się w sekundach. Zostają one wstrzymane tylko podczas trzęsień ziemi, które zdarzają się bardzo często. 
Zostańmy dalej w tym temacie. Japonia na dzień dzisiejszy liczy około stu trzydziestu milionów mieszkańców. Jest to prawie cztery razy większa liczba od Polaków mieszkających na podobnej powierzchni. Istnieją miejscowości, w których liczba zaludnienia dochodzi nawet do tysiąca na kilometrze kwadratowym. Stąd trzeba było coś wymyślić, skoro jest aż tak duże zaludnienie. Tokijska kolejka Yamanote Line, w godzinach szczytu zatrudnia tzw. upychaczy. Są do mężczyźni, koniecznie w białych rękawiczkach, którzy dosłownie upychają ludzi w pociągach aby drzwi kolejki mogły się domknąć i nie opóźnić jazdy. Stwierdzenie, 'czuć się jak sardynki w puszcze' nabiera tu stuprocentowej autentyczności. 

Zapewne każdy z Was już słyszał o plastikowych atrapach dań przed każdą restauracją. Chwyt ten ma kilka zastosowań, po pierwsze: widząc tak smakowicie przyrządzone żarełko, nie sposób ominąć sklepu bez zamówienia sobie posiłku, a po drugie: jest to dobry patent dla gaijinów, nie mówiących po japońsku. Wystarczy, że wejdzie, pokaże palcem co chce dostać i już po chwili może się cieszyć pysznym daniem, które nie jest aż tak drogie. Dobry obiad można zjeść za jakieś czterdzieści złotych.


Japonia jest niezwykłym krajem, a to tylko nieliczne z ich przedziwnych wynalazków. Mogę być pewna, że Japończycy nie są świadomi tego, że ich system jest unikatowy. Te, pozornie błahe rzeczy składają się na miliony detali, które bardzo ułatwiają życie i wpływa na jego komfort. Gdyby w Polsce ludzie zaczęli żyć w podobny sposób, o ile niektóre sytuacje byłyby prostsze. Ale nawet i za milion lat, począwszy od dnia dzisiejszego, nie doścignęlibyśmy Japończyków. Oni zawsze byliby o kilka kroków przed nami. 


uwaga! Ten tekst został przeniesiony z moich poprzednich blogów.



5 komentarzy:

  1. Hah, dziękuję bardzo za ciepły komentarzyk na blogu ^ ^ Chętnie przyjmę Cię jako 30 obserwatora z otwartymi ramionami ;)
    Bardzo ciekawa notka! Cóż, bardzo podobają mi się te japońskie automaty - pojawiają się zawsze w anime czy dramach i wg mnie są bardzo pożyteczne. O sedesach aż takich to nie słyszałam, ale słyszałam o upychaczach xD W sumie dobrze, że u nad w Polsce chyba nie ma takiego tłoku, choć nie wiem bo rzadko kiedy jeżdżę pociągami czy kolejkami. A babcie wsiadające do autobusów... Chyba wszyscy tego nienawidzą -,- Ciesz się, że miejsce siedzące znalazłaś, bo są takie co nawet swoje siatki muszą posadzić obok siebie >,< Bardzo ciekawy pomysł z restauracjami ; ) Pozdrawiam i również obserwuję - bd Twoim 3 obserwatorem tutaj ^ ^
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt. Japonia zawsze będzie o kilka, a nawet kilkadziesiąt kroków przed nami. Ich wynalazki czasem mnie zadziwiają, ale i załamują ;)). No, ale cóż. Dla nas mogą być dziwne, a dla nich... normalne. Skubańce rzeczywiście potrafią sobie ułatwić życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście *___* to widzę, że mamy dużo wspólnego. Zazdroszczę wychowania na klasycznym rocku xd... moi disco polo słuchali XD i wszystko co nowe. Tak naprawdę rockiem i metalem zainteresowałam się 2 lata temu!

    OdpowiedzUsuń
  4. jejciu, jak Ty wspaniale piszesz. *O* Często wymiękam w połowie czytanai tego typu artykułów, bo po prostu pomysły japończyków są mi już w większości znane, jednakże od twojego wpisu nie potrafiłam się oderwać. <3 Co racja to racja, japończycy to naprawdę dziwny naród. Z jednej strony bardzo chciałabym się tam wybrać a z drugiej strony przeraża mnie zderzenie z ich kultura.

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, Japonia to kraj niezwykły i Polska nie ma szans go doścignąć. A szkoda. Pewnie, niektóre wynalazki Japończyków są dość... śmieszne, powiedzmy, ale większość by się przydała. Rety, jak ja bym chciała mieć w Polsce takie shinkanseny! Ale to marzenie ściętej głowy...

    OdpowiedzUsuń

slider