13.10.17

Moja książka?

Myślałam, że ten rok już mnie bardziej nie zaskoczy. W najczarniejszych scenariuszach nie zakładałam aż takiej koncertowej wpadki, a jednak. Długo zwlekałam z napisaniem tych paru zdań, ale chyba w końcu przełknęłam gorycz i staram się iść naprzód. Co się stało? 

Po porażce z moim nemezis (programowanie) całe wakacje ostro zakuwałam, żeby w końcu zdać ten nieszczęsny przedmiot. Nie chcę siebie wybielać, ale tak - z ręką na sercu mogę przyznać, że byłam perfekcyjnie przygotowana na egzamin. Praktycznie nie było żadnej możliwości, aby mnie mógł czymkolwiek zagiąć. Nic bardziej mylnego... osoba, która zawsze daje "standardowe" zagadnienia, nagle postanowiła pójść szczebel wyżej. Moje szczęście, że byłam na prawdę świetnie obkuta, więc udało mi się zdać na równe 50%... Niby radość, bo W KOŃCU zdałam programowanie, ale byłam jednocześnie szalenie rozgoryczona przez ten wynik... nie tego się spodziewałam. 
Oczywiście nie to jest najgorsze. Zaledwie dzień później, po otrzymaniu wyniku z programowania, dowiedziałam się, że za 2(!!) dni ustalono mi datę obrony. To było jak strzał w pysk, tym bardziej, że całe wakacje sprawdzałam, czy nie ma nigdzie terminu. Żeby było jasne, nie ma absolutnie takiej możliwości, by przygotować się ze szczegółowych zagadnień z trzech lat matematyki i z roku informatyki. Oczywiście moja psychika całkowicie nie wytrzymała, a presja ze strony rodziny w ogóle nie pomogła. Po kilku wizytach i wymienionych mailach udało się uzgodnić z dziekanem, że zrobią kolejny termin w październiku. Z tego też powodu cały wrzesień ostro zakuwałam... i wszystko po to, by kilka dni temu otrzymać wiadomość, że "nie wiadomo kiedy będzie egzamin, gdyż spóźnialscy nie złożyli prac i muszę czekać aż te się zbiorą".. Fajnie, tylko skoro nie złożyli w terminie to wiadomo, że mają na to cały kolejny rok i na pewno nikt nie będzie się z tym spieszyć. Także skończyłam studia bez głupiego dyplomu, czyli jak szybko przepieprzyć 3 lata studiów w pół miesiąca. Ehh, trzymać tylko kciuki, że jakoś mi się uda wszystko odkręcić - niemniej rok w plecy. Ale nic to w perspektywie przewalenia całości toku. 

W związku z powyższym nareszcie zabrałam się za coś, co zawsze chciałam robić, ale brakowało mi hmm dajmy na to motywacji. Odkąd sięgam pamięcią, pasjonowała mnie grafika komputerowa, a dzięki temu kopniakowi coś we mnie pękło i postawiłam wszystko na jedną kartę - biorę się ostro za naukę. I tak też jest. Jestem po pierwszej części kursu ogólnego, ale mam już upatrzone kolejne. W ruch poszedł także mój świąteczny prezent sprzed 3 lat. Tak, tak.. nadszedł moment, w którym odpakowałam swój tablet graficzny. Wiedziałam, że mi się to spodoba, ale kuuurnia, to przewyższyło moje wyobrażenia. Jest świetnie! W końcu czuję, że moja nauka ma sens i nie pójdzie na stracenie. Już sobie śmieszkuję, że w te parę dni nauczyłam się więcej, niż przez wszystkie lata studiów (。 >艸<). 

Z tego też powodu tematyka bloga może powrócić do źródeł, a mianowicie będzie więcej o grafice, chociaż już nie tej artystycznej. Fajnie też będzie obserwować swój progres, tym bardziej, że zaczynam całkowicie od podstaw. A i może też da mi więcej motywacji, by stale coś nowego publikować. W swojej głowie mam wiele pomysłów, o których może na razie nie będę pisać - nie zapeszajmy. 

Na zakończenie tego postu pokażę Wam swój pierwszy projekt. Nie, nie napisałam żadnej książki, ale jako nastolatka zawsze chciałam to zrobić. Stąd pomysł na stworzenie okładki, a jednocześnie pierwsze zadanie w ramach mojego kursu. Osobiście bardzo mi się podoba efekt końcowy, choć miałam też poczucie, że jest ciut "za bogato". Ale co tam! Znajoma nawet poprosiła o wersję tapety na pulpit jej komputera. Hihi, pierwszy malutki sukces ( ◞・౪・). 


Szkoda, że nie zapisywałam poszczególnych etapów tworzenia na bieżąco. Pomyślałam o tym dopiero po stworzeniu tła i panoramy miasta. Mogłabym to oczywiście odzyskać, ale w sumie po co, hah. Dla zainteresowanych, pracę stworzyłam w Adobe Ilustrator i muszę przyznać, że pracuje się w nim niezwykle przyjemnie. 

To co, do napisania! ɾ⚈▿⚈ɹ

slider